Przejdź do głównej zawartości

Pieśń Naszych Dni


Dziś na blogu trochę sentymentalnie… Ostatnia zwrotka jednego z pierwszych moich wierszy, który powstał około 1997 roku i otwiera mój debiutancki tom poezji „Wianek z myśli” (2007).




Pieśń Naszych Dni



mojej babci Barbarze


Czymże one dla na są?

Szkoła, praca – praca, dom

Wciąż się tylko zamęczamy

Na upływ siedmiu czekamy

Czekam ja i ty

dni.


Cóż znaczą dla nas te słowa?

Te, od których puchnie głowa,

Których czasem nam za dużo,

Które śpieszą się lub dłużą.

Gdy się skończą człowiek śpi

dni.


Sny się w ludzkich sercach rodzą,

Śpią pod dużym, ciepłym kocem

I wtedy właśnie przychodzą,

Przychodzą do nich

noce.


Czymże one dla nich są?

Kiedy w swoich domach śpią,

Po ciężkim dniu odpoczywają

I na upływ ich czekają.

Grzeją ich gorące koce

noce.


Cóż znaczą dla nich te słowa,

Te, od których puchnie głowa,

Których czasem im za dużo,

Które śpieszą się lub dłużą.

Potem wstaję ja i ty

I przychodzą

dni.


Sny się w głowach nam chowają,

Koc swój składam ja i ty.

Wszystko, co nam pozostaje,

Pozostają tylko

dni.



Wiersz ilustruje zdjęcie z 2008 roku, wykonane przez moją żonę Magdalenę. Fotografia zrobiona została w Lanckoronie, w trakcie naszej narzeczeńskiej podróży przedślubnej.