Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017

Majka i Krzyś podróżnik

* * *
Wczoraj ze szkoły odebrała mnie ciocia Karolina: - Cześć, wsiadaj szybko Majka, musimy jeszcze jechać do cioci Kasi, a potem jestem umówiona z ciocią Ulą – powiedziała, gdy wsiadałam do samochodu. - A po co musimy jechać do cioci Kasi? Jakiej cioci Kasi? – zapytałam zdziwiona. - Oj, tej z pielgrzymki. Ciocia chciała pożyczyć sobie ode mnie czarną sukienkę. A potem zawiozę cię do babci Wandy i dziadka Sławka – wyjaśniła. - O, super. Może ugotujemy coś z dziadkiem – zagadnęłam. - No może ugotujecie – przytaknęła ciocia Karolcia i uśmiechnęła się. Dojechałyśmy do domu cioci Kasi. Ciocia stała i czekała już na nas przed drzwiami. Myślałam, że chociaż na chwilę wejdziemy do środka, ale ciocia Karolcia jak zawsze bardzo się spieszyła (…) Karolina podała sukienkę, a ja pomachałam cioci Kasi i przesłałam całusa. Kiedy Kara wróciła do samochodu spytałam: - Co u cioci Kasi? - A dobrze – odpowiedziała. Też ma teraz dużo pracy. Studia, praktyki, a na dodatek robi prawo jazdy. - Prawo jazdy? – zdzi…

Majka i Franek ekolog

* * * 

Dziś rano budzik zadzwonił o godzinie szóstej. Wstałam, umyłam się,  ubrałam i zeszłam na śniadanie do kuchni. Mieszkamy bowiem w wielkim, pięknym, dwupiętrowym domu. Na śniadanie mama przygotowała jajecznicę i bułeczki z masłem. Jajecznicę zjadłam chętnie, ale tylko kilka kawałków bułki. Kiedy niosłam naczynia do zlewu, po drodze, podeszłam do kosza na śmiecie, bo chciałam wyrzucić niezjedzone kawałki pieczywa. W ostatniej chwili powstrzymała mnie przerażona mama. - Co ty robisz, Majka? – zapytała. - Wyrzucam resztki bułki, których nie zjadłam – odparłam spokojnie. - Oj, święty Franciszek nie byłby z ciebie zadowolony – powiedziała mama. - Kto? – spytałam. - Święty Franciszek – powtórzyła. - A co, on lubił jeść bułki? – zapytałam – czy był piekarzem? Moje pytanie najwyraźniej rozbawiło mamę. - Ani nie lubił bułek, ani nie był piekarzem – wytłumaczyła. Po prostu święty Franciszek podzieliłby się swoim posiłkiem z kimś biednym albo ze zwierzętami. Na pewno nigdy nie wyrzuciłby jedzenia …

Na literę h

Usta które nie całują usta które milczą nienawidzą hałasu wdychają dym z papierosów
jedyny erotyzm to czerwone paznokcie zrobione hybrydą i hybris która nie pozwala inaczej
twoje imię z hebrajskiego znaczy łaska ty na hamaku dziewczyny na hulajnogach
czasem trzeba po prostu
wyhamować

Kózka

Żyć bez nadziei umrzeć z miłości wierzyć w zmartwychwstanie


Majka i wakacje

* * * Nadszedł czerwiec. To piękny miesiąc. Zaczyna się Dniem Dziecka, a kończy wakacjami. Nareszcie wakacje! Macie, jakieś plany? Ja mam. Postanowiłam pisać pamiętnik. Jak już coś napiszę, to wam opowiem, a póki co życzę wszystkim udanego odpoczynku! I mam nadzieję, że po wakacjach znów się spotkamy. Moja siostra ma na imię Nadzieja. Nadia – to właśnie nadzieja. Mówiłam już kiedyś o tym, prawda? Wujek Boczek napisał w marcu wiersz na jej urodziny. Nazywa się „Prosta piosenka o Nadziei”.

Nadii się podoba. Na widok wujka zawsze krzyczy: „wuuujek, wuuujek”!  Dobra jest. Wujek też jest dobry. Tak, jest dla mnie bardzo dobry. Nie wiem czy dla innych też. Ale dla mnie jest. Wiem, że dla mnie zrobiłby wszystko. Raz mi to ciocia Zuzia powiedziała, jak grałyśmy w pająka gubinogę. I za to go lubię. Chociaż jest słaby z matematyki i nigdy nie umie rozwiązać mojego kółka matematycznego, brzydko pisze i nie umie wyplatać bransoletek z kolorowych gumek, ale i tak bardzo go lubię…  A wy, macie takich …