Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2013

Nadzieja

Rozpoczynam ów tekst z nadzieją (spodziewając się), że nie zawiodę Waszej nadzieiW nadziei (przewidując), że zostanie opublikowany,  przygotowałem tekst  o różnych użyciach wyrazu nadzieja. Jest nadzieja (można przypuszczać), że będzie przydatny  w codziennej komunikacji językowej.
Mam nadzieję (liczę), iż wiecie, że nadzieja, jako oczekiwanie spełnienia się czegoś pożądanego,  której synonimami są  ufność i otucha, a antonimem  – zwątpienie, pojawia się w słownikach etymologicznych od wieku XIV. W dobie staropolskiej forma „mieć nadzieję” miała – śmieszące dziś nieco – brzmienie: „nadziać się”. Dawałoby ono jednak pewną sugestię, co do pochodzenia tegoż leksemu.
          Określenia, jakie przypisują mu słowniki, można porównać do tych odnoszących się do człowieka – czy ściślej rzecz ujmując – kobiety i to zarówno, jeśli chodzi o te pozytywne, jak i negatywne cechy. Oto bowiem nadzieja może być z jednej strony: piękna, wątła, cicha, jedna, jedyna, ale także: mała, słaba, fałszywa, …