literacki blog Adriana Szarego

sobota, 24 sierpnia 2013

Ona. On. Oni

       W ciągu paru lat powstał swoisty literacki tryptyk. Najpierw wiersz "Oni", zamieszczony w tomiku "Abecedarium", potem wiersz "Ona jest silna", inspirowany wierszem Marcina Świetlickiego, a raczej pewną jego recytacją, który znalazł się w tomiku "Sylwa" i wreszcie "On chce być poetą" z wyraźną aluzją do utworu Andrzeja Bursy. 
       Zamieszczam je tutaj w nieco innej kolejności:


ona jest silna


A ona leży z nożem w plecach.
A ona wstaje, otrzepuje się.

Marcin Świetlicki




ona jest silna jej nie zabije
papieros w bramie
wino na balkonie
pocałunek w ogrodzie

ona jest silna jej nie uśmiercą
bluzgi spluwane pod nogi
łańcuchy rąk niewolące ciało
łzy w kącie pokoju

ona jest silna ty jesteś słaby
więc nie myśl o niej nawet
  


on chce być poetą
Adzie i Damianowi

bo byczo u poety
              bo u poety cztery żony
a z każdą dawno rozwiedziony

Andrzej Bursa
*
ona by chciała
dom troje dzieci

a on chce drugim
być Morrisonem

bo trzy kochanki
wolą poeci

knajpę i kumpli
niż dom i żonę

* *

oboje patrzą
w zły pysk księżyca

który podglądał
ich randki pierwsze

gdy on się nową
Muzą zachwycał

a ona wieszczem
co pisze wiersze




oni





o n i

siedzieli milcząc

w parku

na ławce



o n

nagle zapytał

wyjdziesz

za mnie



o n a

pomyślała

teraz

przez chwilę



o pierwszym

pocałunku

na szkolnej

wycieczce



pierwszym

razie na

osiemnastce

u koleżanki



tych wszystkich

poznanych

w Internecie

chłopcach



i smsach

bardzo za tobą

tęsknię

na które





nie odpowiadała





o n e

przeszły obok

młode piękne

roześmiane





o n
udał że

nie patrzy

pewnie z ogólniaka





o n a

pomyślała

ile mógł

mieć dziewczyn





czy wszystkim

mówił że kocha

czy zadał którejś

podobne pytanie





o n o

przebiegło nagle

goniąc piłkę

krzyknęło mamo



o n

pomyślał

czy będą

mieć dzieci





o n a

pomyślała

o wspólnych

obiadach





spacerach

z dziecięcym

wózeczkiem

w niedziele





i odpowiedziała

tak





o n e odeszły

o n o pobiegło

o n a i o n

przestało istnieć





i od tej chwili

naprawdę

byli już tylko

o n i