literacki blog Adriana Szarego

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Gniazdo, papier, osy

       Wakacyjny wiersz, sprzed miesiąca, o walce z osami, niepaleniu i innych mankamentach codzienności:

Gniazdo, papier, osy 

To był dzień jak każdy inny,
a może inny jak każdy nasz dzień.

Kiedy rodzimy się do życia
po nocnym letargu, żyjemy tak
jakby każdy oddech miał być ostatni,
a śmierć czyhała na nas pod skalpelem
księżyca, tnącym ciała niebieskie.

Słońce rumiane jak przepici
robotnicy, kolejny los przegrany
w kolekturze kalendarza, żadnych fantów.
Imieniny: Karoliny, Antoniego.

Wyszedłem na balkon, osy misternie
budują gniazdo. Niczego w życiu
nie zbudowałem i gdybym palił
właśnie teraz sięgnąłbym po papierosy,
a tak tylko: papier, osy…

Z domu wysyłam ten sam wspólny
esemes z życzeniami do kilku Karolin,
z kościoła nieopodal słychać tę samą wspólną
modlitwę do świętego z Padwy.

Dwie podobne litanie, a księżyc zaczął
już obchód wśród gwiazd położnych.  

5 lipca 2013r.