Przejdź do głównej zawartości

Nowy rok, nowy wiersz


Nowy wiersz na nowy rok. Im jestem starszy - piszę coraz mniej, coraz krócej i coraz dobitniej. Ale to chyba dobrze. Ostatni swój wiersz napisałem z myślą o mojej żonie. Oto on:

***

moja żona płacze nad martwym kamieniem
nagrobnym pod którym spoczywa wciąż żywy
w pamięci tata

moja żona wzrusza się nad zieloną gałęzią
drzewa pod którym pochowaliśmy
naszego psa

moja dobra wrażliwa żona pozwala mi
czasem pisać o tym wiersze


Żona pojawia się w wielu moich wierszach. Począwszy od tulipanowego cyklu w tomie „CV”, przez wiersz „Ewa” w „Abecedarium”,  „Magdalena” w „Heurezie” aż po „Lenę 7.07.14” z tomu „Horoskopy” i „Lenę” z „Dekontaminacji”.

PS Moja żona jest też autorką zdjęcia, które zamieszczam obok wiersza. Bardzo je lubię. Powstało dziesięć lat temu podczas naszej podróży do Lanckorony. Piękne czasy!

Popularne posty z tego bloga

Konkurs literacki i recytatorski

Serdecznie zapraszamy do udziału w konkursach, organizowanych przez Stowarzyszenie Centrum Młodzieży – „Arka” w Radomiu, przy współpracy z ZSO nr 6 im. Jana Kochanowskiego oraz ZSP im. Józefa Brandta. Mowa o jubileuszowym XX Regionalnym Konkursie Literackim i IV Konkursie Arkowym Recytatorsko – Aktorskim „KARA”. Do udziału w pierwszym konkursie, XX RKL, zapraszamy uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z terenu Radomia. Przedmiotem konkursu będzie przygotowanie własnego wpisu blogowego o tematyce kulturalnej. Może to być opis jakiegoś wydarzenia kulturalnego lub podzielenie się własną twórczością czy pasją.

Zgłoszenia prac, podpisane imieniem i nazwiskiem autora, wraz z jego wiekiem, nazwą szkoły i nazwiskiem opiekuna, przyjmować będziemy do 18 maja 2018 roku, pod adresem e-mail: adrianszary[at]wp.pl. Finał konkursu zaplanowany jest na 23 maja 2018 roku o godzinie 17.30 w „Arce”, przy ul. Chrobrego 7/9. Gościem specjalnym będzie radomska blogerka Honorata Dyjasek. Do…

Męczennicy

Piją dwa litry tygodniowo. Milczą, by nie marnować słowa. Palą, tak średnio, trzy paczki dziennie. Nie płaczą. Nawet gdy nieprzyjemnie. Muszą być silni. I zawsze zdrowi. Do załatwiania spraw finansowych.


I kiedy trzeba - czasem dać w mordę. Ustąpić miejsca. Nieść ciężką torbę. Raczej się z uczuć innym nie zwierzać. Lepiej naprawić. Dojeść z talerza. Wreszcie po cichu odchodzą. Na serce. Bo wiedzą. Widzą. I kochają więcej. 

Jubileusz warsztatów literackich