Przejdź do głównej zawartości

Quo vadis, Gombrowicz?

      Ostatnie dni przyniosły kilka interesujących wydarzeń. Przede wszystkim ruszył kolejny rok szkolny. Jest to szczególny, bo dziesiąty rok mojej pracy w tym zawodzie. Wciąż kocham ten job i znów jestem „facetem z klasą”. Uroczystej inauguracji roku towarzyszyło otwarcie nowego skrzydła ZSO nr 6 im. Jana Kochanowskiego w Radomiu.
      Weekend upłynął pod znakiem dwóch pisarzy Sienkiewicza i Gombrowicza. W całej Polsce czytane były bowiem fragmenty powieści „Quo vadis”, a w Radomiu dodatkowo fragmenty „Dzienników” Gombrowicza, w związku z trwającym festiwalem „Opętani literaturą”. I chociaż na temat twórczości Sienkiewicza mam to samo zdanie, co Gombrowicz, miło było po raz kolejny wziąć udział w tak zaszczytnej akcji jak Narodowe Czytanie i znaleźć się w tak zacnym gronie czytających jak: wiceprezydent Radomia Konrad Frysztak, radna Magdalena Lasota, dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miejskiego Sebastian Równy, aktorka Teatru Powszechnego Iwona Pieniążek, przedstawicielka policji Kamila Adamska, animatorka kultury Karolina Skrzek, nauczyciel Jarosław Basaj, artysta plastyk profesor Andrzej Markiewicz, dziekan Wydziału Sztuki Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego oraz Marcin Rusek, reprezentujący „Łaźnię”, której serdecznie dziękuję za zaproszenie do tego przedsięwzięcia.
    W sobotę uczestniczyłem w dyskusji krytyków i pisarzy, nominowanych do pierwszej edycji nagrody im. Witolda Gombrowicza. Gala wręczenia nagrody odbyła się dzień później. Ze względu na wysoki poziom książek Kapituła zdecydowała przyznać Nagrodę imienia Gombrowicza dwóm autorom: Maciejowi Henowi za powieść „Solfatara” i Weronice Murek, autorce opowiadań „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina”. Tę drugą książkę mam już w swojej domowej biblioteczce, z dedykacją autorki, i właśnie zacząłem ją czytać. Galę zakończył znakomity koncert Grzegorza Turnaua.
        Razem z rokiem szkolnym i sezonem artystycznym powróciły też prowadzone przeze mnie arkowe warsztaty literackie i zajęcia teatralne, prowadzone przez Karolinę Skrzek. Najbliższe spotkanie już w środę. Serdecznie zapraszam!

Popularne posty z tego bloga

Piosenka o Sylwii

Podążając nadal onomastyczną ścieżką, dziś na blogu publikuję "Piosenkę o Sylwii". Bo o tym imieniu jeszcze nie pisałem.    Rys. Ola Zasada-Sójka Piosenka o Sylwii Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. Niech imperatyw mój ciebie nie dziwi, mało jest wierszy, piosenek o Sylwii. A każda Sylwia powinna mieć wierszyk, więc mam nadzieję, że mój będzie pierwszy. Jak go zakończyć, jak uciec z matni, może refleksją, że to nie ostatni wiersz i piosenka, na której tekst zerkasz I której Sylwia jest bohaterką. Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. (Adrian Szary) Piosenka jest oczywiście z przymrużeniem oka, ale pisząc poważnie dwan...

36. Regionalny Konkurs Literacki - werdykt

 Miło nam poinformować o werdykcie w 36. Regionalnym Konkursie Literackim.    Okładka: Paulina Krajewska   W kategorii młodzież: I Nagroda Hanna Sobuta - Zespół Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu; II Nagroda Franciszek Potrzebowski - VI Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jana Kochanowskiego w Radomiu; III Nagroda Lena Poneta - I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Radomiu; Wyróżnienia: Zuzanna Rybicka -  Zespół Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu; Kinga Siara - X Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Integracyjnymi im. Stanisława Konarskiego w Radomiu; Zuzanna Dębowska - Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej w Białobrzegach; Wiktoria Cieślik - XIII Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Polskich Noblistów w Radomiu.   W kategorii dorośli: I Nagroda - Klaudia Kędzierska - Wydział Filologiczno-Pedagogiczny Uniwersytetu Radomskiego im. Kazimierza Pułaskiego; II Nagroda - Am...

Koza

Koza może być biała, czarna, łaciata. Angorska lub kaszmirska (o długiej, pięknej sierści). Może być też górska. A nawet głupia i młoda. Tak potocznie określa się młodą, naiwną dziewczynę. Rys. Sylwester Zakrzewski           Żelazna koza to rodzaj piecyka. Żelaznego z rurą. Koza beczy i bodzie. A zatem można też beczeć jak koza. A czy można grać na kozie? Oczywiście, że można. W muzyce grać na kozie to inaczej grać na dudach. Ale ja akurat znam się na tym tyle, co koza na pieprzu, czyli wcale.           Kozę można odsiadywać. Siedzieć w kozie. Pójść, posadzić, wsadzić, wziąć, wpakować, zamknąć kogoś do kozy, czyli do więzienia. Dawniej w szkołach można było zatrzymać ucznia za karę na pewien czas po lekcjach w klasie. Określano to mianem zostawienia ucznia w kozie. Ale dziś czasami ja o kozie, a uczniowie o wozie – nie możemy się porozumieć. Tak już widać jest, że na pochyłe drzewo ...