Przejdź do głównej zawartości

Budzisz kulturę

        W piątek odbył się benefis 30-lecia pracy twórczej mojego przyjaciela Michała Budzisza. Miałem przyjemność prowadzić z nim rozmowę o radomskiej kulturze, przypomnieć napisany niegdyś dla niego wiersz „Trzy po trzy”, obecny na tym blogu, a przede wszystkim napisać wstęp do okolicznościowego katalogu, który zamieszczam poniżej:

Budzisz kulturę

         Gdybym miał go określić trzema słowami, napisałbym: Michał Wojciech Budzisz. W dwóch słowach, powiedziałbym mu: „Budzisz kulturę”. W jednym, nazwałbym go” Budzikiem”. Tak zresztą bywa nazywany w artystycznej branży.
Kilka słów biografii. Michał Budzisz urodził się w 1962 roku, w Radomiu. Szpital św. Kazimierza, w którym przyszedł na świat, opisała sama Hanna Krall w książce „Zdążyć przed Panem Bogiem”.
Zainteresowanie plastyką przekazał mu już w Szkole Podstawowej nr 13 i podczas zajęć w Młodzieżowym Domu Kultury nauczyciel, artysta plastyk Jerzy Jarzyński. Przez wiele lat uczęszczał do Państwowego Ogniska Plastycznego. Jest absolwentem policealnej szkoły zawodowej w zakresie projektowania i dekoracji wnętrz. W latach 1985 – 1995 był członkiem kabaretu „Fajf”.
Zawodowo związany ze Spółdzielnią Projektowania i Usług Inwestycyjnych „Inwestprojekt”, a od 1993 roku, najstarszy stażem, pracownik Radomskiego Klubu Środowisk Twórczych i Galerii – „Łaźnia”. Projektuje i wykonuje scenografię różnych imprez miejskich, zajmuje się również ilustracją książkową, plakatem i grafiką reklamową. Uczestnik wielu ogólnopolskich plenerów malarskich i wystaw. Prywatnie mąż Katarzyny oraz ojciec Agnieszki i Macieja.
Dla mnie Michał Budzisz to legenda radomskiej kultury. Przede wszystkim świetny Kolega, wspaniały Artysta, który potrafi w kilka minut wyczarować „coś” z „niczego”. Człowiek, który szanuje innych ludzi bez względu na to, czy są gwiazdami wielkiego formatu, czy występującymi pierwszy raz na scenie amatorami.

zwany przez Michała Budzisza „Kolorowym”

Popularne posty z tego bloga

Piosenka o Sylwii

Podążając nadal onomastyczną ścieżką, dziś na blogu publikuję "Piosenkę o Sylwii". Bo o tym imieniu jeszcze nie pisałem.    Rys. Ola Zasada-Sójka Piosenka o Sylwii Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. Niech imperatyw mój ciebie nie dziwi, mało jest wierszy, piosenek o Sylwii. A każda Sylwia powinna mieć wierszyk, więc mam nadzieję, że mój będzie pierwszy. Jak go zakończyć, jak uciec z matni, może refleksją, że to nie ostatni wiersz i piosenka, na której tekst zerkasz I której Sylwia jest bohaterką. Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. (Adrian Szary) Piosenka jest oczywiście z przymrużeniem oka, ale pisząc poważnie dwan...

36. Regionalny Konkurs Literacki - werdykt

 Miło nam poinformować o werdykcie w 36. Regionalnym Konkursie Literackim.    Okładka: Paulina Krajewska   W kategorii młodzież: I Nagroda Hanna Sobuta - Zespół Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu; II Nagroda Franciszek Potrzebowski - VI Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jana Kochanowskiego w Radomiu; III Nagroda Lena Poneta - I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Radomiu; Wyróżnienia: Zuzanna Rybicka -  Zespół Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu; Kinga Siara - X Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Integracyjnymi im. Stanisława Konarskiego w Radomiu; Zuzanna Dębowska - Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej w Białobrzegach; Wiktoria Cieślik - XIII Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Polskich Noblistów w Radomiu.   W kategorii dorośli: I Nagroda - Klaudia Kędzierska - Wydział Filologiczno-Pedagogiczny Uniwersytetu Radomskiego im. Kazimierza Pułaskiego; II Nagroda - Am...

Koza

Koza może być biała, czarna, łaciata. Angorska lub kaszmirska (o długiej, pięknej sierści). Może być też górska. A nawet głupia i młoda. Tak potocznie określa się młodą, naiwną dziewczynę. Rys. Sylwester Zakrzewski           Żelazna koza to rodzaj piecyka. Żelaznego z rurą. Koza beczy i bodzie. A zatem można też beczeć jak koza. A czy można grać na kozie? Oczywiście, że można. W muzyce grać na kozie to inaczej grać na dudach. Ale ja akurat znam się na tym tyle, co koza na pieprzu, czyli wcale.           Kozę można odsiadywać. Siedzieć w kozie. Pójść, posadzić, wsadzić, wziąć, wpakować, zamknąć kogoś do kozy, czyli do więzienia. Dawniej w szkołach można było zatrzymać ucznia za karę na pewien czas po lekcjach w klasie. Określano to mianem zostawienia ucznia w kozie. Ale dziś czasami ja o kozie, a uczniowie o wozie – nie możemy się porozumieć. Tak już widać jest, że na pochyłe drzewo ...