Przejdź do głównej zawartości

Non omnis moriar...

Dziś, to jest 30 października 2015 roku, odbyły się w mojej szkole III Szkolne Zaduszki Kochanowskie, poświęcone zmarłym uczniom, nauczycielom i pracownikom VI LO im. Jana Kochanowskiego w Radomiu.
Inicjatorami tego przedsięwzięcia jesteśmy wraz z koleżanką poetką Agnieszką Złotkowską oraz kolegą muzykiem Rafałem Błędowskim. Pomysł narodził się po śmierci naszej wspólnej uczennicy młodej poetki Joanny Agaty Jaśkiewicz.
Jak co roku uczniowie „Kochanowskiego” prezentowali twórczość funeralną w języku: polskim, niemieckim, angielskim, francuskim i rosyjskim. Po rosyjsku wyrecytowany został mój wiersz dla Asi, zatytułowany „Alice”, a przetłumaczony przez poetkę i tłumaczkę Olgę Lewicką, której mąż Roman jest notabene absolwentem naszej szkoły.
Motywem przewodnim tegorocznej edycji były pasje naszych bliskich zmarłych. Dlatego w programie wykorzystana została m.in. prezentacja o fascynacji kulturą francuską, nieżyjącej już Karolinki Marczykowskiej oraz wiersze Asi Jaśkiewicz, opublikowane przeze mnie w antologii „Onoma” (2015). Nie zabrakło też twórczości naszych nauczycieli: Agi, Rafała i Gosi Terc, a nawet absolwentów m.in. pani Izabelli Mosańskiej.
Ta cykliczna uroczystość jest alternatywą dla obcego naszej kulturze Halloween. Ciekawą kampanię na ten temat prowadzi mój kolega, znany, radomski artysta fotografik Remigiusz Kutyła. Szczegóły tutaj.
Zapraszam do obejrzenia fotorelacji z tegorocznych Zaduszek tutaj oraz z poprzednich lat 2013 i 2014. 

Popularne posty z tego bloga

Piosenka o Sylwii

Podążając nadal onomastyczną ścieżką, dziś na blogu publikuję "Piosenkę o Sylwii". Bo o tym imieniu jeszcze nie pisałem.    Rys. Ola Zasada-Sójka Piosenka o Sylwii Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. Niech imperatyw mój ciebie nie dziwi, mało jest wierszy, piosenek o Sylwii. A każda Sylwia powinna mieć wierszyk, więc mam nadzieję, że mój będzie pierwszy. Jak go zakończyć, jak uciec z matni, może refleksją, że to nie ostatni wiersz i piosenka, na której tekst zerkasz I której Sylwia jest bohaterką. Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. (Adrian Szary) Piosenka jest oczywiście z przymrużeniem oka, ale pisząc poważnie dwan...

36. Regionalny Konkurs Literacki - werdykt

 Miło nam poinformować o werdykcie w 36. Regionalnym Konkursie Literackim.    Okładka: Paulina Krajewska   W kategorii młodzież: I Nagroda Hanna Sobuta - Zespół Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu; II Nagroda Franciszek Potrzebowski - VI Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jana Kochanowskiego w Radomiu; III Nagroda Lena Poneta - I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Radomiu; Wyróżnienia: Zuzanna Rybicka -  Zespół Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu; Kinga Siara - X Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Integracyjnymi im. Stanisława Konarskiego w Radomiu; Zuzanna Dębowska - Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej w Białobrzegach; Wiktoria Cieślik - XIII Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Polskich Noblistów w Radomiu.   W kategorii dorośli: I Nagroda - Klaudia Kędzierska - Wydział Filologiczno-Pedagogiczny Uniwersytetu Radomskiego im. Kazimierza Pułaskiego; II Nagroda - Am...

Koza

Koza może być biała, czarna, łaciata. Angorska lub kaszmirska (o długiej, pięknej sierści). Może być też górska. A nawet głupia i młoda. Tak potocznie określa się młodą, naiwną dziewczynę. Rys. Sylwester Zakrzewski           Żelazna koza to rodzaj piecyka. Żelaznego z rurą. Koza beczy i bodzie. A zatem można też beczeć jak koza. A czy można grać na kozie? Oczywiście, że można. W muzyce grać na kozie to inaczej grać na dudach. Ale ja akurat znam się na tym tyle, co koza na pieprzu, czyli wcale.           Kozę można odsiadywać. Siedzieć w kozie. Pójść, posadzić, wsadzić, wziąć, wpakować, zamknąć kogoś do kozy, czyli do więzienia. Dawniej w szkołach można było zatrzymać ucznia za karę na pewien czas po lekcjach w klasie. Określano to mianem zostawienia ucznia w kozie. Ale dziś czasami ja o kozie, a uczniowie o wozie – nie możemy się porozumieć. Tak już widać jest, że na pochyłe drzewo ...