literacki blog Adriana Szarego

czwartek, 2 stycznia 2014

Bal (fragment V)

       Styczeń to miesiąc Studniówek. Pora więc na ostatnią odsłonę mojego monodramu „Bal”, poświęconego właśnie balom studniówkowym:

Karolina ubrana w balową suknię

No to jestem już gotowa!

patrzy na zegarek

Jest 19.15. Zdaje się, że przełamie stereotyp kobiety, na którą facet musi czekać godzinami.

ironicznie

Coś mi się zdaje, że to raczej ja będę musiała poczekać na Bartka.

patrzy w lustro, pewna siebie

No Ruda, wyglądasz pięknie. Głowa do góry. Masz się dziś dobrze bawić, dużo uśmiechać. To ma być Twoja noc.

ironicznie, poprawiając włosy i makijaż

Muszę pokazać temu pożal się Boże, Karolowi z 3N, że mam swoją wartość! I niech żałuje, że nie chciał ze mną iść na tę Studniówkę!


bierze kartkę, długopis i pisze, mówiąc na głos:


Kochana Mamusiu. Nie wiem czy pamiętasz, że dziś mam Studniówkę. Wrócę jutro nad ranem. Nie martw się, przywiezie mnie Bartek. Całusy. Twoja K.

po chwili namysłu

Żeby tylko ten polonez minął, te wszystkie przemówienia, walc, to już jakoś dalej pójdzie. Nie tańczę najlepiej, ale niech się Bartek martwi, to on jest facetem, więc to on prowadzi.

z uśmiechem

Ale tylko w tańcu. Tylko na balu. W życiu, to ja się nie dam prowadzić. O, nie!

dzwoni telefon. Karolina odbiera

Tak? Tak, już jestem gotowa. Wejdź na górę. Nie wejdziesz?

nerwowo

Nie no, nie spóźnimy się. Coś Ty?!

patrzy na zegarek


Przecież jest dopiero 19.30! Mamy jeszcze pół godziny. Nie przesadzaj.

spokojniej:

Ok, już schodzę. No pa.



ostatni raz poprawia włosy przed lustrem, wychodzi z domu.


Kurtyna