Przejdź do głównej zawartości

Rzut oka na mijający rok

          To setny wpis na moim literackim blogu, w tym roku. Niechaj więc będzie próbą bilansu kończącego się 2017. Rozpoczęło go wydanie trzech moich książek: powieści dla dzieci „Majka i zagubiony Antek”, datowanej co prawda jeszcze na 2016 rok, tomiku „Dekontaminacja” oraz ósmej antologii „Maski”. Wszystkie publikacje promowane były pod koniec stycznia w radomskiej „Łaźni”, ze świetnym prowadzeniem Wojtka Szymańskiego.
           Wiosna upłynęła mi pod znakiem audiobooka. Pomysłodawcą płyty był Mikołaj Czester Ganabisiński. Krążek nagrałem wraz z przyjaciółmi w Radomskiej Szkole Rocka. Znalazło się na nim 27 wierszy, publikowanych przeze w latach 2007-2017. Był to bowiem rok, w którym minęło 10 lat od mojego debiutanckiego tomiku. Audiobook promował teledysk do mojego wiersza „Anno Domini”, zrealizowany przez Rafała Sadowskiego. W kwietniu nawiązałem współpracę z zespołem „Guzowianki”. I tak powstał utwór „Siostry”. Do mojego tekstu muzykę skomponowała Wiola Fijałkowska – szefowa grupy. Dziewczyny z zespołu wystąpiły na promocji audiobooka i podczas finału XVIII Regionalnego Konkursu Literackiego w „Arce”, z udziałem pana Zenona Gierały. W maju ukazała się kolejna część przygód Majki: „Majka, Franek ekolog i Krzyś podróżnik”, promowana w czerwcu, w ramach „Dnia Dziecka z Majką”. W tym czasie odebrałem też statuetkę za całokształt twórczości literackiej podczas II Radomskiego Plebiscytu Blogowego. Ostatnimi imprezami, przed wakacyjną przerwą, były kolejne Imieniny Jana Kochanowskiego, połączone z finałem V edycji konkursu „O laur Kochanowskiego”, zorganizowane przez Społeczność ZSO nr 6 im. Jana Kochanowskiego w Radomiu oraz autorski spektakl Anny Gajdy z VI LO i Klaudii Ciechowicz z VII LO, zatytułowany „Klucze”, wystawiony na deskach radomskiego teatru. Wakacje, jak co roku, były okresem odpoczynku i pracy nad kolejnymi wierszami, choć na nowy tomik trzeba będzie jeszcze sporo poczekać.

Rys. Olga Stodulska

            Jesień upłynęła pod znakiem jubileuszy. Sto pięć lat VI LO, czterdziestolecie Teatru Powszechnego im. Jana Kochanowskiego w Radomiu oraz trzydziestolecie Radomskiego Klubu Środowisk Twórczych i Galerii – „Łaźnia”. Udało się zorganizować V „Zaduszki Kochanowskie” i wziąć udział w IX Radomskich Zaduszkach Bluesowych. Sporo też było konkursów, zarówno tych które organizowałem, jak i tych, w których jurorowałem. Warto wymienić tu XIX Regionalny Konkurs Literacki, z udziałem Bartłomieja Kopińskiego czy IV Międzyszkolny Konkurs Recytatorski „Od Jana Kochanowskiego do poety współczesnego”, z udziałem Kamila Woźniaka. Rok zakończyliśmy z Wiesiem Chudobą  wykładami popularnonaukowymi o Leszku Kołakowskim. Odbyły się też VI Radomskie Targi  Wydawnictw Regionalnych. Jak zawsze siedzieliśmy z Wojtkiem Krupą na stoisku wydawnictwa „Lucky”, które zgłosiło moją „Majkę” do Radomskiej Nagrody Literackiej.
        Nawiązując do tytułu tego wpisu, w styczniu ruszą prace nad dziewiątą antologią powarsztatową, której tytuł brzmiał będzie „Oko”. To pewna perspektywa spojrzenia na to, co udało się w ciągu dziesięciu lat warsztatów literackich, prowadzonych przeze mnie w „Arce”. Rok 2018 będzie bowiem dla nas rokiem jubileuszowym, a i mijający rok 2017 nie był najgorszy dla warsztatowiczów. Swoje wieczory autorskie mieli m.in. Katarzyna Jesionek, Dominika Wujkowska, Agata Duma i Maciej Bujanowicz, a poza wymienionymi, swoje tomiki wydali również: Grażyna Cieślik, Janusz Kozłowski i Agnieszka Złotkowska. Co przyniesie nowy rok? Może kolejny audiobook z twórczością warsztatowiczów? Może także z moimi bajkami? Może powstanie kolejna część przygód Majki? Następne warsztatowe, jubileuszowe wydawnictwa, spotkania i wieczory autorskie. Zobaczymy. To wszystko oczywiście tylko nieśmiałe plany, które zapewne ma każdy, stojąc u progu nowego roku. Wszystkim, zaglądającym tu czasem, życzę zatem realizacji planów w tym nadchodzącym 2018 roku! Niech będzie to rok twórczy, liryczny, a zarazem magiczny! Szczęśliwego Nowego Roku!

Popularne posty z tego bloga

Piosenka o Sylwii

Podążając nadal onomastyczną ścieżką, dziś na blogu publikuję "Piosenkę o Sylwii". Bo o tym imieniu jeszcze nie pisałem.    Rys. Ola Zasada-Sójka Piosenka o Sylwii Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. Niech imperatyw mój ciebie nie dziwi, mało jest wierszy, piosenek o Sylwii. A każda Sylwia powinna mieć wierszyk, więc mam nadzieję, że mój będzie pierwszy. Jak go zakończyć, jak uciec z matni, może refleksją, że to nie ostatni wiersz i piosenka, na której tekst zerkasz I której Sylwia jest bohaterką. Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. (Adrian Szary) Piosenka jest oczywiście z przymrużeniem oka, ale pisząc poważnie dwan...

36. Regionalny Konkurs Literacki - werdykt

 Miło nam poinformować o werdykcie w 36. Regionalnym Konkursie Literackim.    Okładka: Paulina Krajewska   W kategorii młodzież: I Nagroda Hanna Sobuta - Zespół Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu; II Nagroda Franciszek Potrzebowski - VI Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jana Kochanowskiego w Radomiu; III Nagroda Lena Poneta - I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Radomiu; Wyróżnienia: Zuzanna Rybicka -  Zespół Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu; Kinga Siara - X Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Integracyjnymi im. Stanisława Konarskiego w Radomiu; Zuzanna Dębowska - Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej w Białobrzegach; Wiktoria Cieślik - XIII Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Polskich Noblistów w Radomiu.   W kategorii dorośli: I Nagroda - Klaudia Kędzierska - Wydział Filologiczno-Pedagogiczny Uniwersytetu Radomskiego im. Kazimierza Pułaskiego; II Nagroda - Am...

Koza

Koza może być biała, czarna, łaciata. Angorska lub kaszmirska (o długiej, pięknej sierści). Może być też górska. A nawet głupia i młoda. Tak potocznie określa się młodą, naiwną dziewczynę. Rys. Sylwester Zakrzewski           Żelazna koza to rodzaj piecyka. Żelaznego z rurą. Koza beczy i bodzie. A zatem można też beczeć jak koza. A czy można grać na kozie? Oczywiście, że można. W muzyce grać na kozie to inaczej grać na dudach. Ale ja akurat znam się na tym tyle, co koza na pieprzu, czyli wcale.           Kozę można odsiadywać. Siedzieć w kozie. Pójść, posadzić, wsadzić, wziąć, wpakować, zamknąć kogoś do kozy, czyli do więzienia. Dawniej w szkołach można było zatrzymać ucznia za karę na pewien czas po lekcjach w klasie. Określano to mianem zostawienia ucznia w kozie. Ale dziś czasami ja o kozie, a uczniowie o wozie – nie możemy się porozumieć. Tak już widać jest, że na pochyłe drzewo ...