Właśnie nakładem wydawnictwa "Lucky" ukazał się obszerny tom poezji Andrzeja Górczyńskiego - "Otulony codziennością". Miałem przyjemność napisać wstęp do tej książki. Dziś zamieszczam go na tym moim literackim blogu.
Dwie miłości
Kiedy czytam wiersze Andrzeja Górczyńskiego widzę, że w życiu autora są co najmniej dwie miłości. To miłość do kobiety – lirycznej bohaterki jego wierszy i do ojczyzny. Kto wie, może nawet ta druga jest silniejsza.
Miłość do kobiety jest szalenie plastyczna. Wręcz namacalna. Przenika się w niej kolejna – poza pisaniem – pasja Andrzeja. Do malarstwa i fotografii. Doskonale sprawdza się tu myśl Symonidesa, że poezja to mówiący obraz, a malarstwo to milcząca poezja.
Jeszcze trudniejsza jest w tych wierszach miłość do ojczyzny. Stan wojenny. Internowanie. Emigracja. Troska o wspólną, narodową przyszłość.
Szczególnie zatrzymały mnie te wiersze miniaturowe. Lapidarne. Każda linijka to aforyzm, który na długo zostaje w pamięci. Nie przegapcie tych wierszy! Czytając je pomyślcie o swoich miłościach.
Dopiero od Andrzeja Górczyńskiego dowiedziałem się, że znakomity poeta i tekściarz Jeremi Przybora miał w Białobrzegach letniskowy domek. Z Białobrzegami od lat, związany jest też Andrzej. Myślę, że wszyscy go tam znają, jako wspaniałego fotografa. A teraz poznają jako poetę. Tak jak znali Jeremiego. I myślę, że Andrzej mógłby się podpisać pod słowami tego wybitnego poety, współautora „Kabaretu Starszych Panów”, z piosenki „List do jedzącej Eurydyki”:
„Piszę.
Jak
do Eurydyki.
Jak wiersz do muzyki (…)
Piszę.
Choć
nie wyślę listu.
Gdy zabraknie mi słów, mnie zabraknie też”.
(Jeremi Przybora)
Adrian Szary
W imieniu Andrzeja, zapraszam też serdecznie na promocję książki, która odbędzie się już 25 kwietnia o godzinie 18.00 w Białobrzeskim Centrum Kultury "Białe Brzegi". Nie zabraknie akcentów muzycznych i malarskich.
