Właśnie ukazała się antologia Grupy Poetyckiej "Eliksir". Miałem przyjemność napisać do niej wstęp, który zamieszczam dziś na tym moim literackim blogu.
![]() |
| Fot. Jerzy Mieśnik, Avalon Studio Radom |
Cudowny Eliksir
Danuta Boroch, Zofia Falkiewicz, Hanna Fołtyn, Elżbieta Kęsiak, Majka Sotowicz, Wanda Sukiennik, Nina Ślifirczyk, Stanisław Wicher, Wanda Zielińska. Co to za lista? To nazwiska Autorów niniejszej antologii. I członków Grupy Poetyckiej „Eliksir”. Pisząc więc metaforycznie to składniki napoju o właściwościach magicznych.
„Przedwiośnie”, „Muzyka i poezja”, „Myśli nocą”, „Serdeczna stacja”, „Cuda wianki”, „Nocny taniec”, „Niebo”, „Jej gest”, „Cicha modlitwa”. A to cóż za tytuły? Oczywiście tytuły wierszy, zawartych w tej antologii. Wierszy autorstwa wyżej wymienionych twórców. A symbolicznie to także składniki eliksiru.
A na co ten eliksir? Na wszystko. Na smutek. Na szarość dnia. Na choroby. Na wojny. Na zło. Na hejt. Na porażki.
Czy działa? Działa od wielu lat. A jak go przyjmować? Najlepiej codziennie rano. I wieczorem. W małych dawkach. Po jednym wierszu.
I będą efekty? Będą. Więcej pomyślicie o Bogu. O miłości.
O ojczyźnie. O drugim człowieku. O sztuce. Bo o tym wszystkim pięknie piszą „Eliksirowcy”. Każdy w swoim stylu.
A skutków ubocznych nie będzie? Mogą się pojawić. Takie jak: uśmiech, łzy, bezsenność, refleksja, chęć do tworzenia. Ale nie u wszystkich. Tylko u tych wrażliwych na słowo.
A do kiedy spożyć ten cudowny eliksir? Na szczęście jest bezterminowy. Sięgajcie więc po niego. Każdego dnia. Nie wyrzucajcie także tej mojej ulotki. Rekomenduję.
Adrian Szary
