Przejdź do głównej zawartości

Nowy

 Szare komórki na styczeń.

 

Rys. Sylwester Zakrzewski

Nowy


No i mamy nowy rok. Parę lat temu, na moim literackim blogu, nowy rok rozpoczynałem najkrótszym chyba wierszem, jaki do tej pory napisałem. Realizacja warsztatowej maksymy: minimum słów – maksimum treści. Tekst składał się z dwóch wyrazów: partykuły i zaimka. Pierwszy dawał czytelnikom wieloraką możliwość interpretacji. Oznaczać bowiem mógł zarówno przytaknięcie, przyzwolenie, ponaglenie lub zakłopotanie. Drugi – wyłączał podmiot liryczny z kręgu odbiorców i działających. Wy – nie ja. Stąd podtytuł wiersza. Dziś, u progu nowego roku, przypominam ten wiersz:


Nowy

(nie ja)



no

wy




Oto wszystko jest nowe, tylko nie ja. To doskonale podkreśla mój konserwatyzm i niechęć do wszelkich zmian. Mimo wszystko nowy rok witam z radością i nadzieją.


Bo nowy - to jak czytamy w Słowniku języka polskiego: właśnie przybyły, dopiero co poznany lub początkujący w czymś, niedawno zrobiony, nabyty lub właśnie powstały, założony.


Nowy to także taki, który zajął miejsce poprzedniego. Spotkany po raz pierwszy, dopiero, co poznany lub będący od niedawna w jakimś środowisku. Od niedawna istniejący, właśnie wynaleziony. Następny, dalszy. Świeżo wyrosły lub świeżo dojrzały.


Mamy Nowy Rok.

Nowy Ład.

Nowy Świat.

Nowy Testament.

Nową Falę.


Nowy to młody.

Nowy to piękny.

Nowy to zdrowy.


No i taki niech będzie ten nowy rok 2025! 

 

Tekst felietonu powstał dla portalu Kozirynek.online 

Popularne posty z tego bloga

Piosenka o Sylwii

Podążając nadal onomastyczną ścieżką, dziś na blogu publikuję "Piosenkę o Sylwii". Bo o tym imieniu jeszcze nie pisałem.    Rys. Ola Zasada-Sójka Piosenka o Sylwii Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. Niech imperatyw mój ciebie nie dziwi, mało jest wierszy, piosenek o Sylwii. A każda Sylwia powinna mieć wierszyk, więc mam nadzieję, że mój będzie pierwszy. Jak go zakończyć, jak uciec z matni, może refleksją, że to nie ostatni wiersz i piosenka, na której tekst zerkasz I której Sylwia jest bohaterką. Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. (Adrian Szary) Piosenka jest oczywiście z przymrużeniem oka, ale pisząc poważnie dwan...

36. Regionalny Konkurs Literacki - werdykt

 Miło nam poinformować o werdykcie w 36. Regionalnym Konkursie Literackim.    Okładka: Paulina Krajewska   W kategorii młodzież: I Nagroda Hanna Sobuta - Zespół Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu; II Nagroda Franciszek Potrzebowski - VI Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jana Kochanowskiego w Radomiu; III Nagroda Lena Poneta - I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Radomiu; Wyróżnienia: Zuzanna Rybicka -  Zespół Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu; Kinga Siara - X Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Integracyjnymi im. Stanisława Konarskiego w Radomiu; Zuzanna Dębowska - Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej w Białobrzegach; Wiktoria Cieślik - XIII Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Polskich Noblistów w Radomiu.   W kategorii dorośli: I Nagroda - Klaudia Kędzierska - Wydział Filologiczno-Pedagogiczny Uniwersytetu Radomskiego im. Kazimierza Pułaskiego; II Nagroda - Am...

Koza

Koza może być biała, czarna, łaciata. Angorska lub kaszmirska (o długiej, pięknej sierści). Może być też górska. A nawet głupia i młoda. Tak potocznie określa się młodą, naiwną dziewczynę. Rys. Sylwester Zakrzewski           Żelazna koza to rodzaj piecyka. Żelaznego z rurą. Koza beczy i bodzie. A zatem można też beczeć jak koza. A czy można grać na kozie? Oczywiście, że można. W muzyce grać na kozie to inaczej grać na dudach. Ale ja akurat znam się na tym tyle, co koza na pieprzu, czyli wcale.           Kozę można odsiadywać. Siedzieć w kozie. Pójść, posadzić, wsadzić, wziąć, wpakować, zamknąć kogoś do kozy, czyli do więzienia. Dawniej w szkołach można było zatrzymać ucznia za karę na pewien czas po lekcjach w klasie. Określano to mianem zostawienia ucznia w kozie. Ale dziś czasami ja o kozie, a uczniowie o wozie – nie możemy się porozumieć. Tak już widać jest, że na pochyłe drzewo ...