literacki blog Adriana Szarego

środa, 17 sierpnia 2016

Symfonia elfów

         Przeglądałem ostatnio swój debiutancki tomik poezji „Wianek z myśli” wydany
w 2007 roku i znalazłem w nim taki oto wiersz:

Symfonia elfów

Na błękitnej partyturze nieba
zapłonęły srebrne nuty gwiazd
nad głowami zakochanych śpiewa
serenadę wokalista wiatr

Rozbrzmiewają pod batutą nocy
gałęzie co stroją swe liście
kompozytor z ukochaną kroczy
filharmonią drzew uroczyście

Za kulisy dnia z nią śmiało wchodzi
wyłączona już słońca kamera
filmowała jak się miłość rodzi
gdy noc wstaje a dzień umiera

Leśna scena spod stóp im umyka
w głośniku echa wciąż koncert trwa
i w zakochanej duszy muzyka
magiczna symfonia elfów gra

Tak uczucie niczym pieśń dojrzewa
kurtynę noc spuściły sowy
na błękitnej partyturze nieba
stanął księżyc klucz wiolinowy

Jego światło przez okno przenika
do pokoju gdzie pianista gra
nuty płynące z serca muzyka
gdzie jeszcze symfonia elfów trwa


       Tekst powstał w 2005 roku i wkrótce później z muzyką Jakuba Kwintala stał się piosenką. Dziś już piszę trochę inaczej, ale sentyment do tego utworu, zwłaszcza w wersji śpiewanej pozostał.