literacki blog Adriana Szarego

niedziela, 22 maja 2016

Platon

      Taki tam kolejny wierszyk o miłości…

 Platon

Kochana zakłada sukienkę
czesze włosy maluje oczy
usta i paznokcie

Kochana się uśmiecha
korzysta z życia kwitnie
Kochana nie płacze

Kochana nie wie że jest kochana
i może właśnie dlatego
pozwala się kochać

sobota, 21 maja 2016

Deklamacje, recytacje

           W środę odbyła się kolejna edycja Konkursu Arkowego Recytatorsko – Aktorskiego „KARA”. Jeśli dodać do niego konkursy, w których również juroruję od kilku lat: „Poezja niejedno ma imię” w PSP nr 6 im. Orła Białego, „Spotkanie z poezją i prozą dziecięcą” w PSP nr 3 im. Jana Długosza, „Konkurs pięknego czytania” oraz organizowany przez ZSO nr 6 im. Jana Kochanowskiego, konkurs recytatorski „Od Jana Kochanowskiego do poety współczesnego” widać, że w literaturze istotna jest nie tylko forma i treść, ale również sposób jej prezentacji.

Na zdjęciu z Karoliną Skrzek i Markiem Braunem
II Konkurs Arkowy Recytatorsko - Aktorski "KARA".

Często bowiem tekst zyskuje lub traci poprzez swoje odpowiednie albo nieodpowiednie wygłoszenie. Bardzo cieszy fakt, że w Radomiu pojawia się coraz więcej inicjatyw literacko – teatralnych. Sam od kilku lat organizuję dwa konkursy artystyczne: Regionalny Konkurs Literacki (dotychczas XVI edycji) i „O laur Kochanowskiego”. Już 23 czerwca, w wigilię imienin Jana Kochanowskiego, finał IV edycji tego konkursu w Radomskim Klubie Środowisk Twórczych i Galerii – „Łaźnia”. Serdecznie zapraszam!

niedziela, 15 maja 2016

KARA w Arce

Warsztaty literackie zaczynaliśmy w 2007 roku, w klimatycznych podziemiach "Plastyka", przy ul. Kilińskiego, od 2008 spotykamy się w "Arce", od 2010 w "Kochanowskim", a od 2014 wzbogaciliśmy naszą ofertę o zajęcia teatralne. Czasy się zmieniają, my się zmieniamy, pasja do literatury i teatru wciąż ta sama...


fot. Jerzy Kutkowski

Już w najbliższą środę 18 maja kolejne warsztaty literackie i zajęcia teatralne. Startujemy o godzinie 17.00 w „Arce”, przy ul. Chrobrego 7/9, a o godzinie 13.00 rozstrzygnięcie Konkursu Arkowego Recytatorsko - Aktorskiego "KARA". 

sobota, 14 maja 2016

Szary vs Kochanowski

rys. Olga Stodulska

niedziela, 8 maja 2016

Drzewo

      Po krótkim poetyckim milczeniu, nowy wiersz…

 Drzewo

Na moim osiedlu na drzewie życia
wieszają nekrologi kiedy już wszystkie
owoce zerwane z drzewa wiadomości
dobrego i złego Optymiści zaczynają gazety
od horoskopów pesymiści od nekrologów
a ja codziennie patrząc na klepsydry liczę
ile mi średnio czasu zostało i za każdym razem
wychodzi inny wynik Jestem prawdziwym
humanistą Na moim osiedlu na drzewie
życia wieszają codziennie nowe nekrologi

sobota, 7 maja 2016

piątek, 6 maja 2016

Wielki post

Trzysetny wpis na tym blogu, będzie o blogu. Trzysta wpisów w ciągu czterech lat. Dużo? Chyba tak. Średnio siedemdziesiąt pięć wpisów rocznie, około sześciu miesięcznie.
Pisałem tu o różnych sprawach. Głównie o wydarzeniach kulturalnych, związanych z moim rodzinnym miastem Radomiem. Większość, z opisanych przeze mnie, to inicjowane czy też współorganizowane wieczory literackie, wystawy, koncerty, spektakle teatralne, konkursy czy konferencje. Zapowiedzi i relacje.
Wielokrotnie wspominałem tu także o moich przyjaciołach, osobach szczególnie mi bliskich. Także tych, których już nie ma… O ich twórczości, działaniach, sukcesach.
Zawsze najwięcej pojawiało się tekstu: poezji, prozy, bajek, piosenek, nawet fragmentów sztuk teatralnych. Sporadycznie tylko kilka zdjęć, jakiś rysunek, plakat,  film.
Po co to wszystko? Chyba przede wszystkim z potrzeby serca, chęci utrwalenia chwili, jakiejś osoby, jakiegoś wydarzenia. A jeśli jest ktoś, kto zagląda tu czasem, to wypada mi się tylko cieszyć.
Zwieńczeniem tego „jubileuszowego” postu niech będzie fakt, że mój blog znalazł się wśród nominowanych w „Radomskim Plebiscycie Blogowym”. Inicjatywa ciekawa, gratuluję pomysłu organizatorom, a wszystkim radomskim blogerom życzę powodzenia w konkursie! Ja pewnie uplasuję się z moimi „Szarówkami”, adekwatnie do nazwiska, gdzieś „na szarym końcu…” Ale nie to jest przecież najważniejsze.
          

poniedziałek, 2 maja 2016

Imieniny Karoliny

Już za tydzień, 9 maja, imieniny Karoliny. Od zawsze miałem jakąś dziwną predylekcję do tego imienia, od dłuższego czasu przestałem nawet to ukrywać. Jakąś legendę po sobie trzeba zostawić.
Od kilku lat mam szczęście współpracować artystycznie z bardzo zdolnymi Karolinami. Przede wszystkim z Karoliną Skrzek, z którą zrobiliśmy wspólnie trzy monodramy: „Bal”, „Modlitwa Heloizy” i „Mężczyźni to wielcy dranie”, ale także z Karą Wojdat, którą czasem zapraszam na swoje wieczorki autorskie, żeby usłyszeć w jej wykonaniu takie utwory jak: „Samotna”, „Zimowa”, „Ptak” czy „Diabelskie koło” i ostatnimi czasy z Karoliną Tkaczyk – uczestniczką moich arkowych warsztatów literackich, która pomimo młodego wieku pisze bardzo dojrzałe wiersze i opowiadania.
Nazwisk można by przywołać wiele. Mamy bowiem w Radomiu mnóstwo uzdolnionych Karolin: śpiewających, tańczących, malujących. Być może stąd pomysł, jaki narodził nam się, z nomen omen Karoliną Adamczyk, z „American Corner”, żeby część z nich pokazać na łaźniowej scenie w dniu ich imienin 9 maja.


Bywają też Karoliny bohaterkami moich wierszy, bajek, piosenek. Imię to nosi bohaterka mojego monodramu „Bal”, bajki „Korale Karoliny”, wiersza „Gniazdo, papier, osy” czy piosenki, napisanej dla Rafała Błędowskiego i grupy „Kliper”, o pierwszej piratce Charlottcie de Berry. Nawet pierwszą piosenką Dominika Nowaka i zespołu „Szary project” był utwór z refrenem „o przebitym strzałą sercu dla K.”
W istocie tych Karolin w literaturze mieliśmy znacznie więcej. Słabość do tego imienia miał Adam Mickiewicz, aż pięć kochanek o imieniu Karolina (sic!), czemu dał wyraz w balladzie „Romantyczność”. Któż nie pamięta frazy: „Jasio być musi przy swej Karusi…” Gdyby nie romans Goethego z Charlottą Buff, nie czytalibyśmy „Cierpień młodego Wertera”, a młodzi Niemcy nie popełnialiby samobójstw po lekturze o niespełnionej miłości do Lotty. Prus dał to imię właścicielce pensji dla dziewcząt w „Emancypantkach”, no i Żeromski musiał lubić to imię. Przypomnę tylko Karolinę Judymową z „Ludzi bezdomnych” czy Karolinę Szarłatowiczównę z „Przedwiośnia”. Całość dopełnia Karolcia z dziecięcej powieści Marii Kruger.
Te i inne Karoliny wspominać będziemy 9 maja o 17.00 w „Łaźni”, przy ul. Żeromskiego 56. Będzie i szarlotka – to przecież eponim od Charlotty. Zapraszamy (nie) tylko Karoliny!