literacki blog Adriana Szarego

sobota, 25 maja 2013

Matka



Pierwsza kobieta. Ewa. Brzemienna jak Sara i Rachela. Pracowita jak Rebeka. Niczym Ruth, szukała dla nas chleba. Ocalała dom przed zagładą, jak Rachab. Nigdy nie tańczyła pięknie jak Salome… Nie miała też zachcianek tak jak Herodiada. To ona pierwsza pokazała mi Zbawcę, jak biblijna Anna. Krzątała się codziennie w domu, niczym Marta. I jak Elżbieta uczyła powtarzać: „bądź pozdrowiona, Maryjo..”, nad grobem Łazarza. Odganiała ode mnie wciąż jawnogrzesznice. Gdy patrzy za siebie to zastyga… Widzę.
Woli jak Debora wróżyć co się stanie. Miewa sny prorocze, jak żona Piłata. Niczym Weronika, przed ukrzyżowaniem, ściera z twarzy Jezusa łzy za grzechy świata. I w ukryciu modli się do Stwórcy: "Panie…", wierząc z Magdaleną w ciała zmartwychwstanie. A umęczony Chrystus, z krzyża, w osobnych pokojach, mówi do Niej: „Oto syn Twój” a do mnie: „Oto matka Twoja”.       


2013. 

Stroje



Sukiennice sukienek sprzedają piękne ciała. Koszule dałyby sobie obciąć rękawy. Spodnie wzięły nogawki za pas.Krawaty duszą bezdusznych. Muchy muszą zawisnąć na szyjach. Płaszcze nie chcą się płaszczyć przed nikim. Kapelusze i czapki czepiają się wszystkiego.    
Rozpasane paski. Bielmo bielizny. Raj stopy. Butne buty. Tylko człowiek taki nijaki, a więc ulega nastrojom strojów.  

2013.

poniedziałek, 20 maja 2013

Żywe



Uśmiecham się do świata jakoś tak inaczej
i świat się inaczej do mnie uśmiecha
i mogę nareszcie człowieka zobaczyć
choć bezskutecznie szukałem człowieka


Mnóstwo kolegów mieszka w telefonach
piękne kobiety wchodzą w piękne role
i nic nie trzeba na dziś na wczoraj
i spokój wcześnie wciąż dobra pora


I wiele myśli  a w sumie  niewiele
i gubi się wątek  zatraca sedno
ładny świat widzę przez szkło butelek
lecz czemu puste proszę jeszcze jedną


2013.

Wiersz przypadkowy



Kto? co?-pies
Kogo? czego?
Pana swego
Jest!

Daje łapkę jemu,
Liże rękę jego
Spytasz: komu? czemu?
Spytasz: kogo? co?

 I na spacer idąc z nim
 Pies zaszczekał i podskoczył
 Spytasz: z kim? z czym?
 Spytasz: o kim? o czym?

I znowu: kto? i  co?
Ale ja ci nie odpowiem
Ja ci miły tylko powiem
Wołacz: o !

1997.

piątek, 17 maja 2013

Umarłemu poecie. Epitafium

tłumaczone z Roberta Burnsa
  
Czy jest gdzieś tam, natchniony błaźnie,
Nad szybką myślą, nad zasad siłą,
Ponad  prostotą, nad wyobraźnią
Coś, co do siebie cię zwabiło.
Nad tobą trawa, pieśń żałobną gra,
A na nią spada, brylantowa łza.  

Czy jest tam, bardzie wieśniaczych pieśni,
Ktoś, kto piszących, wykrada z tłumu,
A tłum nie widzi, że poetę nieśli,
Wśród codziennego zgiełku i szumu.
I z nim się łączy w braterskiej sile,
Gdy ten od wieków już śpi w mogile.

Czy jest tam człowiek, który przed sądem
I czyśćcowymi mękami ocala
Tu, jeszcze życie płynie razem z prądem
Dzikie jak fala. 
Tam - przerwa... Łzy zaczynają napływać,
Wielki poeta w grobie spoczywa.

Biedny mieszkańcu grobu ciemnego,
Szybko uczyłeś się poznawać życie
I czerpać z ognia przyjacielskiego
Dziś imię twoje, co było na szczycie
Zgasło... Lśni światło znicza nagrobnego,
Sławne nazwisko wyryte na płycie.

Zważ czytelniku! Czy zmarła dusza
Wznosi się poza biegun wyobraźni?
Czy w małym dole, w ciężkich katuszach
Męczy się? Rozważ to uważnie.
I gdy wędrujesz przez cmentarzyska
Szukaj mądrości, a nie nazwiska.


Wiersz pochodzi z tomiku "CV", o którym na swoim blogu pisze młody poeta Wojciech Rozner. Recenzja do przeczytania tutaj. Zapraszam do lektury!
 

piątek, 10 maja 2013

Trawa




Trawa rośnie
Patrzę żałośnie
Jak bezlitośnie
Płynie czas
Nie ma nas

Trawa kwitnie
Bardzo szczytnie
I ambitnie
Do celu brniesz
Brak mi Ciebie wiesz

Trawa więdnie
Bardzo skrzętnie
Tak pokrętnie
Płynie życie
O trawę kosicie




Wianek z myśli,
2007.