Przejdź do głównej zawartości

Posty

Ubi tu ibi ego

          Z najlepszymi życzeniami Szczęśliwego Nowego Roku 2014, przypominam jedno z moich apokryficznych opowiadań ze zbioru „Pierwodruki i przedruki”.        „Ubi tu ibi ego”. Gdzie ty, tam ja. Każdego roku... Ubi tu ibi ego          Kiedy otworzyłem oczy ujrzałem kobietę. Zauroczyła mnie. Spałem gdy Bóg postawił ją na mojej drodze, więc nie do końca wiedziałem czy jest ona marą senną, czy już przestałem śnić. Spytacie pewnie skąd wiedziałem, że jest to dzieło Stwórcy? Otóż owa osoba była tak doskonała, jak wszystko to, co otaczało mnie w Edenie, a co także pochodziło od Niego. Więcej, była idealnie piękna, bo łączyła w sobie wszystkie te idee piękna, które obserwowałem w świecie przyrody. Jej włosy zdawały się być splecionymi promieniami słońca, oczy błękitnym jeziorem, a cała postać skałą usypaną ze złocistego piasku. Istotnie, nie pomyliłem się. Wiele razy później byłem świadkiem, jak odchodząc zabi...

Bal (fragment IV)

        Święta, Święta i... po Świętach. Teraz odliczanie godzin do końca roku i szałowych bali sylwestrowych...          Z tej okazji na moim literackim blogu przedostatnia już odsłona monodramu „Bal”: Karolinka podchodzi do szafy ogląda i przymierza sukienki: Chyba włożę tę czarną. Ta biała nie jest najlepszym pomysłem na tę okazję. Zresztą byłam w niej na zeszłorocznym zakończeniu klas trzecich, ta czerwona też dzisiaj odpada… Czerwone włosy, czerwona sukienka. Nie, nie. Wystarczy tej czerwieni. Założę czarną… Jest najbardziej klasyczna, elegancka. Muszę dziś ładnie wyglądać. To mój pierwszy, poważny bal. po chwili namysłu Boję się trochę tego balu. Najpierw ten polonez, te wszystkie przemówienia, walc. Raczej kiepsko tańczę… Pierwszy raz idę na taką uroczystość. Pierwszy raz z Bartkiem. po chwili Teraz dopiero zdaję sobie sprawę, że gdy Maryla Rodowicz śpiewała piosenkę do słów Agnieszki Osieckiej – Niech ż...

Prorok i poeta (II)

      Wszystkim, zaglądającym na tę moją stronę, życzę Zdrowych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!        Do życzeń dołączam tekst, który publikowałem tutaj rok temu, w formie krótkiego opowiadania, a który po drobnych modyfikacjach ukaże się jako wiersz na kartach mojego najnowszego tomiku: Prorok i poeta Obaj przyszli do stajenki pierwszy - mędrzec uczony w piśmie ze zwojem papirusu Drugi - ubogi pastuch z okruchami chleba w kieszeni Proroka przywiodła gwiazda i inne tajemnicze znaki na niebie Poeta poszedł za wielkim tłumem ciągnącym w kierunku Betlejem Spotkali się przy żłóbku Prorok rozpoznał w dzieciątku zapowiadanego Mesjasza Mówił dużo Poeta milczał i patrzył nie wiedział kim jest Chrystus ale pomyślał – można by dobry wiersz napisać Ta noc mróz stajenka i nowo narodzone dziecko I potem wielu czytało poemat Jedni poznali w Jezusie Mesjasza inni widzieli w ...