Przejdź do głównej zawartości

Recital

Dziś zapraszam na trzecią i ostatnią część wieczoru literackiego, który odbył się na początku czerwca w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Radomiu Filia nr 6. Tym razem to krótki recital mojego przyjaciela Rafała Błędowskiego – lidera szantowej grupy „Kliper” z udziałem Damiana Czarneckiego. Materiał zarejestrowany dzięki uprzejmości Lidii Mikockiej – Rosińskiej. Dodatkowo zobaczycie na nim prowadzącego wieczór Darka Wróbla, a w finale zdjęcia wszystkich uczestników spotkania, prezentujących swoją twórczość. Film do obejrzenia tutaj. Dwie poprzednie części znajdziecie na tym blogu we wpisie, zatytułowanym "W blogo nastroju".

 

fot. Lidia Mikocka - Rosińska

 

Na krótki recital złożyły się piosenki, które w latach 2012 – 2021, stworzyliśmy z Rafałem Błędowskim. Rafał skomponował muzykę, ja napisałem teksty. Są to kolejno: „Alfabet żeglarza”, opublikowany w trzeciej części przygód Majki – mojej powieściowej trylogii dla dzieci; „Czarnobrody” z tomu „Horoskopy”; „Ballada o Chłopcu z Szydłowca” z książki „Sylwa”; „Moja łódź” - absolutna nowość z publikacji „BLOGO” i na finał „Morze miłości” z tomu „Dekontaminacja”, z moją melorecytacją i zwrotką przetłumaczoną na angielski przez naszą zaprzyjaźnioną poetkę Agnieszkę Złotkowską.


Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do uświetnienia tego wieczoru literackiego swoją obecnością, występami, a także relacją filmowo - fotograficzną. Dawno już żaden mój autorski wieczór literacki nie był rejestrowany w całości. 


Popularne posty z tego bloga

Piosenka o Sylwii

Podążając nadal onomastyczną ścieżką, dziś na blogu publikuję "Piosenkę o Sylwii". Bo o tym imieniu jeszcze nie pisałem.    Rys. Ola Zasada-Sójka Piosenka o Sylwii Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. Niech imperatyw mój ciebie nie dziwi, mało jest wierszy, piosenek o Sylwii. A każda Sylwia powinna mieć wierszyk, więc mam nadzieję, że mój będzie pierwszy. Jak go zakończyć, jak uciec z matni, może refleksją, że to nie ostatni wiersz i piosenka, na której tekst zerkasz I której Sylwia jest bohaterką. Sylwia, z łaciny, oznacza leśna, niech ta piosenka nie będzie obleśna. Niech będzie miła jak autor grzeczna, bo ta piosenka była konieczna. (Adrian Szary) Piosenka jest oczywiście z przymrużeniem oka, ale pisząc poważnie dwan...

35. Regionalny Konkurs Literacki

  Zapraszamy do udziału w konkursie.   Rys. Ola Zasada-Sójka   35. Regionalny Konkurs Literacki Zapraszamy do udziału w 35. Regionalnym Konkursie Literackim, organizowanym przez Stowarzyszenie Centrum Młodzieży „ Arka” w Radomiu, przy współpracy z VI Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jana Kochanowskiego, XII Liceum Ogólnokształcącym im. Witolda Gombrowicza, Zespołem Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu oraz Wydziałem Filologiczno – Pedagogicznym Uniwersytetu Radomskiego im. Kazimierza Pułaskiego. Przedmiotem konkursu będzie jeden autorski wiersz o tematyce dowolnej. Teksty oceniać będzie poetka Karolina Gawrjołek - członkini Grupy Poetyckiej "Erato", działającej w Kozienickim Domu Kultury im. Bogusława Klimczuka, autorka książki poetyckiej „When taurus fall in love”. Konkurs kierowany jest do osób, piszących poezję, z terenu Radomia i okolic. Prace oceniane będą w dwóch kategoriach: 15-18 lat i powyżej 18 roku życia...

Koza

Koza może być biała, czarna, łaciata. Angorska lub kaszmirska (o długiej, pięknej sierści). Może być też górska. A nawet głupia i młoda. Tak potocznie określa się młodą, naiwną dziewczynę. Rys. Sylwester Zakrzewski           Żelazna koza to rodzaj piecyka. Żelaznego z rurą. Koza beczy i bodzie. A zatem można też beczeć jak koza. A czy można grać na kozie? Oczywiście, że można. W muzyce grać na kozie to inaczej grać na dudach. Ale ja akurat znam się na tym tyle, co koza na pieprzu, czyli wcale.           Kozę można odsiadywać. Siedzieć w kozie. Pójść, posadzić, wsadzić, wziąć, wpakować, zamknąć kogoś do kozy, czyli do więzienia. Dawniej w szkołach można było zatrzymać ucznia za karę na pewien czas po lekcjach w klasie. Określano to mianem zostawienia ucznia w kozie. Ale dziś czasami ja o kozie, a uczniowie o wozie – nie możemy się porozumieć. Tak już widać jest, że na pochyłe drzewo ...