Przejdź do głównej zawartości

Satyra na czas kwarantanny



Zdalnie bez „z”.
(Satyra na czas kwarantanny).


fot. Z. Wójtowicz


Od zdalnych zadań „z” się zacięło…
Jak coś zapisać, zakończyć dzieło?
Zapuścić zarost i zrobić przelew?
Bez „z” w laptopie zrobisz niewiele.
Zamiast „dzień dobry” piszę więc „hej”.
Zamiast „dziękuję” piszę „ok”.
Nie –„najlepszego”, ale „the best”.
Znajomi mówią: -„Zrób sobie test,
Może na covid jesteś już chory”.
A ja przepraszam, pisząc: „I`m sorry”.
„Weź się ogarnij, zaradny chłopie!
Co z Tobą?” – „Zgadnij, brak „z” w laptopie”.
Żona od razu zmienia nazwisko,
Bo w słowie Szary „z” psuje wszystko.
I podpisuje mejle rodowym,
Wszyscy pytają: czy jest już z nowym…
Był informatyk, co w garniturze,
Wziął jakiś patyk i w klawiaturze,
Godzinę grzebał, mądrzył się, cenił,
W końcu się poddał „z” nie wymienił.
I odtąd ciągle na fejsie słyszę
(Podobnie w Google) nie wiem, co piszesz.
Udostępnienia i w górę łapka, „cyste sumienie”,
„Salik” i „capka”. Skończy się wkrótce
To mazurzenie, gdy w dobrej cenie,
Laptopa zmienię. Lecz jak zamówić,
Jak zrobić przelew? Bez „z” w laptopie,
Zrobisz niewiele.