literacki blog Adriana Szarego

sobota, 14 lipca 2018

Klipry

           Już za tydzień, czyli 21 lipca o godzinie 17.00 w ramach akcji „Lato w Muszli”, organizowanej przez Radomski Klub Środowisk Twórczych i Galerii – „Łaźnia”, odbędzie się koncert radomskiej, szantowej grupy „Kliper”.
             Z Rafałem Błędowskim – liderem zespołu, współpracuję od kilku lat. Piszemy wspólnie piosenki, w ramach projektu muzyczno – literackiego „Męski rejs”. Naszym pierwszym utworem była „Ballada o Chłopcu z Szydłowca”, z muzyką Rafała i moim tekstem. Ballada powstała w 2012 roku, a w 2013 ukazała się w mojej książce „Sylwa”. Piosenka weszła do repertuaru zespołu „Kliper” i jest śpiewana na koncertach.
          Kolejne dwa utwory powstały w 2013 roku. Oba inspirowane prawdziwymi postaciami (Charlottą de Berry i Edwardem Teachem). To „Karolina” i „Czarnobrody”, które ukazały się w tomie „Horoskopy” z 2015 roku. W międzyczasie powstały piosenki: „Męski rejs” (2014) – zaśpiewany przez nas chyba tylko podczas jednego z koncertów i „Maks” - napisany z myślą o najmłodszym synku Rafała, moim chrześniaku – zamieszczony w zbiorze bajek „Świat to bajka” z 2015 roku.


            Prawdziwą perełkę napisaliśmy z Rafałem latem 2015 roku. Rafał zamówił u mnie żeglarską balladę. I tak powstał najpierw wiersz, a potem piosenka „Morze miłości (smutku piach), opublikowany przeze mnie w tomiku „Dekontaminacja” z 2017 roku. To utwór, z którego jesteśmy chyba najbardziej zadowoleni. I ostatnia, jak dotąd, nasza piosenka to „Alfabet żeglarza” z mojej dziecięcej powieści „Majka, rozśpiewana Cecylka i pracowita Basia” (2018), doskonale śpiewana przez najstarszego syna Rafała – Michała.
          Mamy z Rafałem Błędowskim na swoim koncie sporo wspólnych występów m.in. w „Łaźni”, „Arce”, „Kochanowskim”, „Domu Kultury Ustronie” czy „Szkole Muzycznej”. Czasem wyruszamy w „Męski rejs” poza granice Radomia: Jedlnia Letnisko, Pionki, Zwoleń. Wzajemnie zapraszamy się do swoich projektów. Rafała i jego syna Michała możecie usłyszeć na moich audiobookach: z wierszami „Szary” (Rafał czyta: „Drzewo” i „Voyage”, a Michał - „Maksa”) oraz bajkami „Kolorowy” (Rafał czyta: „Fregatę”, a Michał - „Eukaliptusa”). Rafał z kolei zaprosił mnie w tym roku do prowadzenia Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Żeglarskiej „Rafa”, którego jest dyrektorem artystycznym.
            Lubię też pojawiać się na koncertach „Klipra”. Wam również gorąco polecam! I oczywiście wybieram się na ich najbliższy radomski występ. A wy? Będziecie?
        

czwartek, 12 lipca 2018

*** (to właśnie jest miłość)


Wspomnień ciąg dalszy. Jest rok 2004. Jestem studentem drugiego roku filologii polskiej na UMCS-ie w Lublinie. Nadal bawię się w pisanie wierszy. Publikuję je we wszystkich możliwych studenckich czasopismach. Jako studenci organizujemy wieczory poetyckie (to zdjęcie pochodzi z jednego, z takich wieczorów) i wydajemy antologię z naszą twórczością  -„Jak jeden ptak”. Wśród wielu wierszy, które tam zamieszczam, znajduje się i ten, ilustrujący - obecne już wtedy w moim pisaniu - zabawy językiem polskim. Jego zasobem i brzmieniem… Po latach zamieszczam ten utwór na blogu po drobnym tylko "liftingu".
                                      ***
Trwa scherzo dwa serca Uśpione w Weronie splecione dłonie
Przykute spojrzenia usnute marzenia Zwykłe słowa nikłe
jak radość chwilowa Ogniste ciała mglista uczuć strzała
Kochanie wzdychanie rozpamiętywanie Nieporadny gest
ładny ciszy szelest Bogactwo i scheda żebractwo i bieda
W głuszy myśli zamknięte duszy szczęście pomięte Dat
kalendarz uroczysty Kwiat zdjęcia wysłane listy Wspominanie
wahanie czekanie Prostota zawiłość To właśnie jest miłość 
  
A potem były warsztaty literackie u pana profesora Arkadiusza Bagłajewskiego i publikacje w wydawanych przez niego antologiach: „Prawdy zamknięte” (2006/2007) oraz „Drzemiąc obok świata” (2007/2008), i coraz poważniejsze myślenie o własnej książce.

wtorek, 10 lipca 2018

Emancypantki


            Kontynuując wątek moich pierwszych publikacji, dziś chciałbym przenieść się pamięcią do roku 2002. Byłem wówczas maturzystą radomskiego liceum i laureatem I Ogólnopolskiego Przeglądu Twórczości Poetyckiej „Rzeźby słów” we Włocławku. Po odbiór nagrody pojechałem z moim polonistą – profesorem Wiesławem Cieślikiem, któremu zawdzięczam to kim dzisiaj jestem. Poznałem tam wspaniałych ludzi.    
          Na tym pamiątkowym zdjęciu widać poetów: o. Wacława Oszajcę, a w tle profesora Krzysztofa Ćwiklińskiego, z którym po latach spotkałem się na radomskiej uczelni. Dzięki konkursowi miałem okazję porozmawiać z ulubionym wokalistą, z okresu mojego dzieciństwa Michałem Bajorem, który był Honorowym Patronem Konkursu. Pamiętam koncert, który zagrał dla nas - laureatów, złożony z piosenek, z płyty „Kocham jutro”. Podczas gali konkursowej odebrałem nagrodę specjalną od prawnuka Marii Konopnickiej – Jana Bieleckiego, za cykl wierszy o tematyce pozytywistycznej. Jeden z nich ukazał się w pokonkursowej antologii „Graffiti wyobraźni”:


Włocławek 2002

Emancypantki
 cherchez la femme

Żyjecie same, bo tak wygodnie,
palicie fajkę, nosicie spodnie.

Miłość macie za dobrą zabawę,
nocą trzeba czytać prasę,
nad ranem pić mocną kawę.

Topią was burze polityczne…
dobry sposób na życie – to logiczne,

samemu zarabiać na utrzymanie,
ale powiedzcie mi drogie panie,

niech z waszych ust płyną słowa prawdziwe
czy nie czujecie się samotne
i… czy jesteście szczęśliwe?


          Rok później, w 2003, opublikowałem wiersz „Częstochowa”, dostępny na blogu tutaj, do którego muzykę skomponował Jakub Kwintal, w Antologii Modlitw Współczesnych „Do Ciebie Ojcze…”, pod redakcją Jadwigi Góźdź. Był to zarazem mój ostatni kontakt z radomskimi warsztatami literackimi. Byłem już wówczas studentem lubelskiej polonistyki.
          Co ciekawe, przeglądając dziś tę antologię, odnajduję w niej nazwiska osób, z którymi po latach zetknąłem się podczas mojej literackiej działalności: Wiesława Didyk, Walentyna Pawelec, Jerzy Bąk, Jacek Kowalczewski, Kamil Radulski, Andrzej Zaniewski. Ten ostatni, w 2008 roku, wręczał mi pierwszą nagrodę za cykl tulipanowy podczas ogólnopolskiego konkursu w Kozienicach. Po drodze były jakieś nagrody za teksty piosenek w Przedborzu, wyróżnienia od Bohdana Zadury i Jacka Dehnela podczas Lubelskich Spotkań z Poezją, nagrody z rąk Jana Zdzisława Brudnickiego i Leszka Żulińskiego podczas konkursów poetyckich im. Stanisława Grochowiaka i „O dzban czarnoleskiego miodu”. Ale konkurs we Włocławku wspominam chyba najcieplej. Może dlatego, że był dla mnie takim pierwszym, poważnym konkursem literackim.

sobota, 7 lipca 2018

Dziennik alpinisty


          W liceum często wyjeżdżałem na wycieczki klasowe w góry: Tatry, Bieszczady, Pieniny. W 1999 roku przywiozłem z Zakopanego wiersz „Dziennik alpinisty”, który rok później ukazał się w antologii współczesnej poezji polskiej – „Dojrzewanie w miłości”, a potem przedrukowany został w mojej pierwszej książce poetyckiej.


Bieszczady 2000 rok

Dziennik alpinisty

Na balkonowym szkle schroniska z roztrzepotanym górskim świtem
wschodzące słońce ogniem błyska sunąc jak ptak po błękicie
Trzeszczące głazy pod stopami bezkresnych lasów sznur
głęboka przepaść przed oczami a ponad głową fale chmur
I w piersiach dech zapiera aż zimny pot na czole
gdy silna ręka przyjaciela chwyta niewiele
A potem z zielności drzew zdobywam jeszcze jedną ścianę
zagłuszam głośny ptaków śpiew krzyku wołaniem
Serce napełniam tym co było z sterty kamieni sunę w dół
coś w mojej duszy się wyryło nieludzki ból
A potem bliżej ziemi niknie lęk i obawy
zebrałem kęs czerstwego chleba i łyk gorący sławy
Promieniem światła nurzam ciało i czuję ból i czuję radość
jakby coś w oczach zabolało to chwilą życie się zachwiało

         
       Zamieszczone przy wierszu zdjęcie powstało w Bieszczadach, w 2000 roku. Zrobił mi je jeden z kolegów. Z tamtej wycieczki przywiozłem wiersz „Jesteś”, dostępny na blogu tutaj. Ale to historia na całkiem inną opowieść.

czwartek, 5 lipca 2018

Bez odpowiedzi


          Zawsze pytany o debiut podawałem rok 1997. Wtedy po raz pierwszy odczytałem publicznie, na antenie radomskiego radia, kilkanaście swoich bajek oraz kilka wierszy. Dlatego w 2012 roku, trochę prowokacyjnie, zorganizowałem w Radomskim Klubie Środowisk Twórczych i Galerii – „Łaźnia” jubileusz piętnastolecia mojej skromnej, literackiej działalności. Miał on być pretekstem do integracji radomskich poetów, pisarzy, piosenkarzy, a nawet aktorów i grup kabaretowych. W pewnym sensie się to udało.
          Jednak przy okazji tegorocznego jubileuszu dziesięciolecia warsztatów literackich zorientowałem się, że mój pierwszy opublikowany wiersz w profesjonalnej antologii to rok 1998. Może więc od tego momentu powinienem liczyć czas trwania mojej poetyckiej pasji. Obchodziłbym teraz dwudziestolecie swojego pisania. Wiersz „Bez odpowiedzi”, bo o nim mowa, ukazał się w książce „Poezja Młodych Województwa Radomskiego”, pod redakcją Jadwigi Góźdź, na której warsztaty literackie uczęszczałem do radomskiego oddziału Związku Literatów Polskich. Dziś nie ma już tego oddziału ani województwa radomskiego, w budynku przy ul. Traugutta mieści się teraz „Łaźnia”, a i o pani Jadwidze słuch zaginął.
             Zorientowałem się też, że wspomnianego wiersza nie ma ani na mojej stronie internetowej, ani na blogu. Naprawiam więc ten błąd, publikując go dziś w nieco zmienionej formie wersyfikacyjnej, ale z tym samym przesłaniem. Mnóstwa pytań, na które do dziś nie znalazłem odpowiedzi.


fot. Elżbieta Warchoł
źródło: Radio Plus Radom


Bez odpowiedzi

Jakże się począć bez ojca i jak się rodzić bez matki
jakże się wyspać bez kojca i jak spakować manatki
jakże się modlić bez wiary jak kochać bez miłości
jak człowiek młody może być stary
jak umieć zazdrościć bez zazdrości
jak walczyć za ojczyznę i jak się pozbyć złudzenia
czym zdrapać z serca bliznę co jeść zamiast jedzenia
za co cię Polsko szanować za co cię nienawidzić
jak nie chowając się chować i jak nie wstydząc się wstydzić
Pozostań ze mną jeszcze tych pytań setki znam
spadają jak ulewne deszcze zostaję z nimi w życiu sam


           Dziewięć lat później, w 2007 roku, wiersz ukazał się w moim debiutanckim tomiku „Wianek z myśli”, wydanym w tej samej drukarni - „Romel”, co wspomniana wyżej antologia. Byłem już wówczas uczestnikiem lubelskich warsztatów literackich, prowadzonych przez pana profesora Arkadiusza Bagłajewskiego. Rok później zacząłem sam prowadzić warsztaty literackie w kawiarni SCM „Arka” i zredagowałem swoją pierwszą antologię „Puzzle pamięci” (2008). Może kiedyś ktoś z autorów będzie jak ja, wspominał swój pierwszy opublikowany w niej wiersz.  

wtorek, 3 lipca 2018

Biedermeier


Czasami piszę wiersze. Czasami ktoś wykorzystuje moje wiersze do celów naukowych. To bardzo miłe. O wierszach z pierwszego tomiku „Wianek z myśli” (2007) pisali moi zaprzyjaźnieni badacze, związani z UMCS-em w Lublinie: pani prof. Maria Wojtak, pani prof. Dorota Filar i pan prof. Ryszard Tokarski. Lubelska maturzystka wykorzystywała wiersze z drugiego tomu „CV” (2011) w swojej prezentacji na ustnym egzaminie maturalnym z języka polskiego. Na temat wierszy z tomu „Abecedarium” (2012) pisał krytyk literacki Leszek Żuliński, o „Heurezie” (2013) - poeta Dawid Jung, a o „Horoskopach” (2015) radomska dziennikarka Karolina Mroczek. O ile mnie pamięć nie myli, kiedyś pewna studentka kulturoznawstwa pisała pracę licencjacką na temat moich warsztatów literackich i antologii powarsztatowych. W tym roku szkolnym, maturzysta „Kopernika”, młody poeta, finalista Olimpiady Literatury i Języka Polskiego, Maciej Bujanowicz przygotował olimpijską pracę, pod kierunkiem mojej koleżanki polonistki Małgorzaty Król, w której wspomniał o wierszu „Biedermeier” (Apel do Karusi z „Romantyczności” Adama Mickiewicza) z mojego ostatniego tomu „Dekontaminacja” (2017). Za zgodą Maćka, zamieszczam na blogu stosowny fragment. Tekst wiersza dostępny tutaj.


Na zdjęciu z Maciejem Bujanowiczem podczas jego wieczoru w kawiarni "CieKawa"
fot. Kacper Wołek

Żywe ślady twórczości romantycznego wieszcza możemy odnaleźć nawet w naszym najbliższym otoczeniu. Radomski poeta i wykładowca akademicki Adrian Szary  w jednym ze swoich tomików pt. Dekontaminacja sięga po romantyczną tradycję literackąW wierszu Biedermeier[1] w pierwszych wersach za pomocą apostrofy: „Piękna Karolino ta z Romantyczności”[2] czyni widoczną aluzję do ballady Mickiewicza. Utwór ma charakter  apelu skierowanego do Mickiewiczowskiej bohaterki. Podmiot liryczny sugeruje dziewczynie, aby oddzieliła się od przeszłości i  przypomina jej, że nie ma wpływu na minione wydarzenia, bo nie jest w stanie ich zmienić. Wskazówek udziela jej w sposób koleżeński i wyrozumiały, dając jej nadzieję i zwraca uwagę, że jest młodą osobą i pomimo doznanego cierpienia ma jeszcze w życiu szansę doświadczyć prawdziwej, szczęśliwej miłości. Podmiot liryczny zdaję sobie sprawę, że w XXI wieku „zwycięża mędrców szkiełko oko”[3] i wie, że romantyczna bohaterka jest niepasującym elementem do współczesnej epoki, dlatego nie umie się w niej odnaleźć. W ostatniej strofie wiersza poeta odważnie ocenił współczesne czasy w słowach: „wstydem jest tęsknić kochać cierpieć płakać”[4]. Ten krytyczny osąd skłania nas do refleksji nad własnym postępowaniem, czy rzeczywiście sami nie uważamy okazywania uczuć za powód do wstydu. Za pomocą wyliczenia autor pokazuje nam, jak wiele uczuć chowamy za maską obojętności. Zwrócić należy uwagę również na imię głównej bohaterki wiersza - Karoliny. To współczesny odpowiednik imienia romantycznej Karusi. Jest to bezpośrednie nawiązanie poprzez wprowadzenie do utworu współczesnej wersji Mickiewiczowskiej bohaterki. Aluzja ta podkreśla uniwersalność poglądów Mickiewicza zawartych w balladzie Romantyczność. Wiersz Adriana Szarego to kolejny przykład wyraźnie zaznaczający, że dzieła wybitnego polskiego romantyka nie należą do archiwum literatury, lecz są znakomitym materiałem i w oparciu o jego dorobek można nadal poruszać aktualne problemy takie chociażby jak  konflikt pomiędzy uczuciami a rozumem, który leży w naturze ludzkiej pomimo upływającego czasu. Co prawda to, że coraz więcej osób opowiada się po stronie „szkiełka i oka” niepokoi, ale okazuje się, że nawet w epoce współczesnych racjonalistów nie brakuje wyznawców poglądów Mickiewicza, którzy mają serce i patrzą w serce.




[1] Adrian Szary, Dekontaminacja, Radom 2017, s.6. Dostępne również na: http://szarowki.blogspot.com/2016/04/apel-do-karusi-z-romantycznosci-adama.html  (dostęp:02.11.2017r.).
[2] Tamże, s.6.
[3] Tamże, s.6.
[4] Tamże, s.6.

niedziela, 1 lipca 2018

Szary vs. Kolorowy


autorka Dominika Domińczak