literacki blog Adriana Szarego

wtorek, 21 listopada 2017

Takie rzeczy się tutaj zdarzają, czyli 37 Rafa

       W dniach 18 – 19 listopada 2017 roku odbyły się XXXVII Ogólnopolskie Spotkania z Piosenką Żeglarską „RAFA”, organizowane przez Dom Kultury „Idalin”, we współpracy z Urzędem Miejskim i Radomską Orkiestrą Kameralną.
          Imprezę rozpoczęły przesłuchania konkursowe w DK „Idalin”. Jury w składzie: Magdalena Bieńkowska – wieloletni dyrektor festiwalu, Grzegorz Molenda – dyrektor DK „Idalin”, Iwona Skwarek - wokalistka oraz Katarzyna Bochyńska – Wojdył – nauczycielka wokalu i sopranistka przyznało następujące nagrody. W kategorii dziecięcej III miejsce ex aequo: Amelia Kiełbasa i Julia Fiedorow. Nagrody za miejsce I oraz II nie przyznano. W kategoria powyżej 18 lat: II miejsce zajął Zespół „Outsiders”, a III miejsce: Robert Krzyżanowski. Nagrody za miejsce I nie przyznano. Nagrodę Specjalną za autorskie utwory otrzymał Paweł Kresiński.
          Pierwszy dzień zakończył się koncertem zeszłorocznych laureatów „Rafy” grupy „The Tamblers”, a także Marka Szurawskiego z grupy „Stare dzwony”, oraz zespołu „Poszedłem na dziób”. Występom towarzyszyła wystawa przywieziona przez Marka Szurawskiego z rysunkami Stana Hugilla – ostatniego szantymena, zatytułowana „Rwij ten fał”. Następnie impreza przeniosła się do festiwalowej tawerny Restauracji „Teatralna”, gdzie przy kuflu piwa śpiewano szanty do późnych godzin nocnych. W ramach „Open stage” wystąpili również członkowie grupy „Kliper”, w której śpiewa dyrektor artystyczny festiwalu „Rafa” - Rafał Błędowski.

źródło: DK Idalin

          Drugiego dnia w Sali Koncertowej Radomskiej Orkiestry Kameralnej odbył się Koncert G
alowy, podczas którego wystąpili laureaci tegorocznej „Rafy” oraz zespoły „Zejman i Garkumpel” oraz „Mechanicy szanty”. Podczas koncertu finałowego nagrody wręczyli Grzegorz Molenda – dyrektor DK „Idalin” i Sebastian Równy – dyrektor Wydziału Kultury UM w Radomiu. Na koniec Rafał Błędowski – dyrektor artystyczny zaprosił do wspólnego śpiewania wszystkie gwiazdy wieczoru i publiczność.
          Tegoroczną edycję miałem przyjemność prowadzić, jako kapitan Grey, z żoną Rafała – Moniką Błędowską. To był fajnie spędzony weekend. Świetne rozmowy, ze świetnymi ludźmi w garderobach, dużo dobrej muzyki i zabawy.
          Choć podobały mi się wszystkie zespoły, chyba największe wrażenie zrobiła na mnie grupa „Poszedłem na dziób” i ich piosenka „Takie rzeczy się tutaj zdarzają…”, z której zapożyczyłem tytuł tego wpisu. To prawda, takie rzeczy się tutaj zdarzają… Tutaj, czyli w Radomiu, który choć nie ma dostępu do morza, od ponad 30 lat jest na fali, dzięki „Rafie”. A zatem do zobaczenia za rok!

poniedziałek, 20 listopada 2017

"Rozkwitały pąki białych róż..."

      Zapraszam na 2. edycję wspólnego śpiewania pieśni patriotycznych i wojskowych, które odbędzie się w „Łaźni” - Radomskim Klubie Środowisk Twórczych i Galeria.
          Wraz z mieszkańcami Radomia wystąpią m.in. przedstawiciele władz miasta, radnych, stowarzyszeń i klubów seniora, przedstawiciele osób niepełnosprawnych, artystów, dziennikarzy, sportowców i radomskiej młodzieży oraz zespoły i chór.



          Tego dnia na scenie pojawią się m.in. „Guzowianki”, a ja odczytam dwa moje wiersze patriotyczne z pierwszego tomiku „Wianek z myśli”, od którego wydania mija w tym roku dziesięć lat. 
          Pomysł i scenariusz Agnieszka Gierwatowska. W klimat wieczoru wprowadzi Andrzej Mędrzycki. Impreza odbędzie się 24 listopada 2017 roku o godzinie 17.00 w siedzibie „Łaźni”, przy ul. Żeromskiego 56.

sobota, 18 listopada 2017

XIX RKL

           Dnia 15 listopada 2017 roku w kawiarni Stowarzyszenia Centrum Młodzieży – „Arka” w Radomiu odbył się finał XIX Regionalnego Konkursu Literackiego, który jako koordynator, już po raz kolejny, miałem przyjemność prowadzić z Karoliną Skrzek – instruktorką arkowych zajęć teatralnych.
          Podczas wieczoru wystąpiła grupa teatralna, złożona z wychowanków Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii – „Pałacyk” w Radomiu, którymi na co dzień opiekuje się Agata Szymańska oraz grupa muzyczna Zbigniewa Bidzińskiego, w skład której weszły wokalistki: Elżbieta Mortka i Agnieszka Kowal oraz saksofonista Damian Garbalski.
          Tym razem konkurs, poświęcony był fraszkom i limerykom. Prace oceniał Bartłomiej Kopiński – znany radomski pedagog i satyryk, niegdyś związany z grupą „Po prostu Kabaret”. Napłynęło około czterdzieści prac, spośród których nagrodzono osiem. 
          Pierwsze miejsce zdobyła Joanna Kalinowska z VI LO, drugie – Barbara Kędzierska z ZSP im. Józefa Brandta, a trzecie Ewa Cebula z VII LO. Wyróżnienia zaś przypadły w udziale: Alicji Druszcz z PSP 17, Aleksandrze Skałbani z PG nr 23, Jakubowi Korzyście z PSP nr 6 oraz Grzegorzowi Jędrzejczykowi z IV LO i Anastazji Kowalczyk z ZSP w Radomiu. Serdecznie gratuluję i zapraszam do udziału w IV MKR. Szczegóły tutaj

środa, 15 listopada 2017

wtorek, 14 listopada 2017

Rafa(ł) 2017

          Zapraszam na festiwal, organizowany przez mojego przyjaciela Rafała Błędowskiego, z którym czasem wypływamy w prawdziwie "Męski rejs". Więcej o projekcie tutaj.


          W tym roku festiwalową tawerną jest moja ulubiona „Restauracja Teatralna”. Każdy kto przyjdzie z biletem na „Open Stage”, otrzyma piwo gratis. By wprowadzić Was w klimat, przypominam jedną z naszych piosenek, napisanych z Rafałem. Tekst dostępny tutaj.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Koncert muzyki sakralnej

          Gorąco zapraszam na koncert, w którego programie m. in. premiera "Adagio" z polskim tekstem mojego autorstwa. Szczegóły na plakacie.


          Tekst „Adagio” dostępny na tym blogu, do przeczytania tutaj. Aranżacja utworu Zbigniew Bidziński, wykonanie - Katarzyna Bochyńska - Wojdył.

niedziela, 12 listopada 2017

IV Międzyszkolny Konkurs Recytatorski

     Już w środę finał XIX Regionalnego Konkursu Literackiego, szczegóły tutaj, a tymczasem zapraszam na kolejną edycję Międzyszkolnego Konkursu Recytatorskiego.




REGULAMIN
IV MIĘDZYSZKOLNEGO
KONKURSU RECYTATORSKIEGO

OD JANA KOCHANOWSKIEGO DO POETY WSPÓŁCZESNEGO…”

1. Organizatorem konkursu jest Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 6 im. Jana Kochanowskiego w Radomiu oraz Samorząd Uczniowski i Rada Rodziców przy ZSO nr 6 im. Jana Kochanowskiego w Radomiu.
2. Celem konkursu jest promowanie twórczości patrona szkoły Jana Kochanowskiego oraz współczesnych regionalnych poetów.
3.  Konkurs kierowany jest do uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z terenu Radomia.
4. Przedmiotem konkursu będzie recytacja jednego wiersza autorstwa Jana Kochanowskiego lub współczesnego, radomskiego poety. Każda szkoła może zgłosić maksymalnie trzech recytatorów (w wypadku Zespołu Szkół: 3 osoby z gimnazjum i 3 osoby z liceum).
5.  Zgłoszenia, zawierające: imię, nazwisko, wiek ucznia, nazwę szkoły oraz imię, nazwisko autora wraz z tytułem prezentowanego wiersza, należy nadsyłać do dnia 10 grudnia 2017 roku na adres e-mail koordynatora konkursu Adriana Szarego: adrianszary@wp.pl
6. Przesłuchania konkursowe odbędą się dnia 15 grudnia 2017 roku o godzinie 13.00 w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 6 im. Jana Kochanowskiego, w Radomiu, przy ul. Kilińskiego 25.
7. Organizatorzy konkursu powołają Jury, które przyzna laureatom nagrody i wyróżnienia.
8. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do zmiany regulaminu.
9. Szczegółowych informacji udziela koordynator konkursu Adrian Szary, pod adresem e-mail: adrianszary@wp.pl
10. Konkurs został wpisany na listę konkursów kuratoryjnych. 

niedziela, 5 listopada 2017

Pochód

       Niedawno zostałem poproszony przez Marlenę i Mariusza Kowalskich o dopisanie patriotycznych słów do skomponowanej przez nich muzyki. I tak powstał ten wiersz odpowiedni dla patriotycznego nastroju, który będzie nam towarzyszył w ciągu najbliższego tygodnia.

źródło: "Echo dnia"

Pochód

wciąż idą idą chłopcy z dawnych lat
wciąż idą idą po czerwony kwiat
po czerwony kwiat chłopcy z dawnych lat
po czerwony kwiat chłopcy z bardzo
dawnych lat

po kwiat czerwony braterstwa i męstwa
krwi co nią znaczony każdy szlak zwycięstwa
po kwiat czerwony i ognia i złości
matki córki żony prawdziwych miłości kwiat

wciąż idą idą chłopcy z dawnych lat
wciąż idą idą zostawiając ślad
zostawiając ślad chłopcom z przyszłych lat
zostawiają ślad chłopcy z bardzo
dawnych lat

I po tych śladach przyszłe pokolenia
wędrują jak stada by swój los odmieniać
I po tych śladach drogą torowaną
przemierzają chłopcy ojczyznę kochaną kraj

a potem idą chłopcy z naszych lat
a potem idą po czerwony kwiat
zostawiając ślad chłopcom z przyszłych lat
po czerwony kwiat chłopcy z bardzo
dawnych lat


         Zilustrowałem go zdjęciem z „Marszu Wolności”, z roku 2012, organizowanego przez ZSO nr 6 im. Jana Kochanowskiego w Radomiu. Wcielałem się wówczas w adiutanta gen. Józefa Hallera (w tej roli Adam Wasilewski). Jedyna okazja, by zobaczyć mnie w mundurze, bez okularów i co najważniejsze bez brody (!).

czwartek, 2 listopada 2017

Koncert Zaduszkowy

W imieniu mojej koleżanki Izabelli Mosańskiej, jak co roku, serdecznie zapraszam na „Koncert Zaduszkowy”, który odbędzie się 15 listopada 2017 roku o godzinie 17.00 w Sali Koncertowej Radomskiej Orkiestry Kameralnej.




Tradycyjnie wśród funeralnej twórczości radomskich poetów znajdzie się również kilka moich wierszy. 

środa, 1 listopada 2017

Majka i Święto Świętych

Nadszedł  wolny dzień. Dzień 1 listopada. Święto Wszystkich Świętych. Lubicie wolne dni? Ja bardzo. Nie trzeba tak wcześnie wstawać, nie trzeba iść do szkoły i w ogóle nie trzeba się spieszyć.
         Wstałam około dziesiątej i zeszłam w pidżamie na śniadanie. Mama i tata byli już w kuchni i pili wspólnie kawę. Nadia jadła swoje ulubione mleko z płatkami.  
- Cześć Majeczko, dziś to się chyba wyspałaś, co? – przywitała mnie mama.
- Siadaj, zjesz z nami śniadanie – dodał tata. – Po śniadaniu pojedziemy na cmentarz, odwiedzić groby naszych, bliskich zmarłych.
- Tak wiem, że dziś odwiedza się groby, rozmawialiśmy o tym z panią na lekcji religii. – powiedziałam.
         Jakieś dwie godziny później jechaliśmy wszyscy czworo naszym samochodem w kierunku cmentarza. Było chłodne, jesienne południe. Padał deszcz. – Pewnie niebo płacze po tych, których już nie ma… – pomyślałam.
         Szliśmy między rzędami szarych płyt, przybranych kwiatami, oświetlonych świeczkami, z których patrzyły na nas twarze zmarłych.
- O, zobacz, jaka mała dziewczynka – wskazywała mama. Jest już aniołkiem i mieszka u Bozi.
- A ta pani przeżyła dziewięćdziesiąt pięć lat. Piękny wiek – mówił tata. Odwiedziliśmy sporo grobów: dziadków, wujków, cioć, kolegów i koleżanek moich rodziców. Na każdym kładliśmy kwiaty, zapalaliśmy świece, modliliśmy się, wspominaliśmy…
         Przy jednym z grobów spotkaliśmy znajomą moich rodziców, panią Zosię i jej wnuczkę Laurę. Laura jest ode mnie sporo młodsza. To bardzo ładna i pogodna dziewczynka.
- Pani Zosia kilka lat temu straciła córeczkę, Agatkę. Agatka była młodą poetką – powiedziała mama.
- Co to znaczy, że była poetką? – spytałam.
- To znaczy, że pisała piękne wiersze – tłumaczył tata.  
Wychodząc z cmentarza zauważyłam z daleka znajomą postać. Średniego wzrostu pan w szarej jesionce i śmiesznej, szarej czapce.
- To wujek Boczek! – krzyknęłam z uśmiechem, gdy zbliżał się do nas.
- Gdzie? – spytał tata.
- Rzeczywiście, wujek Antoni – potwierdziła mama.
Ucieszyłam się, bo bardzo lubię wujka Antoniego. To bardzo dziwny dorosły. Zawsze, kiedy go widzę, jest uśmiechnięty, nigdy się na mnie nie złości i lubi te same zabawy, co ja. Często więc bawimy się w chowanego, gramy w karty, szalejemy na placu zabaw, a raz nawet wujek Antek pozwolił mi, żebym przefarbowała jego włosy na czerwono, zmywalnymi farbami. Rodzice nigdy by mi na to nie pozwolili.
Tata mówi, że gdybym była dzieckiem wujka Antoniego też czasami straciłby do mnie cierpliwość, a ponieważ nie ma swoich dzieci, ma jeszcze w sobie bardzo dużo spokoju. 
Rzeczywiście wujek Antoni nie ma własnych dzieci. Ma za to przemiłą żonę, ciocię Zuzię. Ciocia pysznie gotuje, dobrze się ubiera i też jest zawsze wesoła. Mama mówi, że ciocia i wujek są  nauczycielami, ale nie wyglądają mi na  tradycyjnych belfrów, takich ze szkoły, którzy wciąż każą ćwiczyć pisanie liter i powtarzać tabliczkę mnożenia.

Rys. Olga Stodulska

- Cześć, rodzinko – powiedział uśmiechnięty wujek, witając się kolejno z moją mamą, tatą i siostrą. Wreszcie podszedł do mnie, przytulił mocno i ucałował.
- Sam jesteś, czy z Zuzią? – spytała mama.
- Z Zuzią – odpowiedział wujek. Poszła kupić obwarzanki.
- Obwarzanki? – zdziwiłam się. Na cmentarzu?
- Tak, to już taka tradycja, jeszcze z okresu dzieciństwa. Zawsze wychodząc z cmentarza 1 listopada kupuję sobie obwarzanki. Żadnego innego dnia roku, nie smakują w ten sposób.
- Mamo, ja też chcę obwarzanki – krzyknęłam.
- I ja – dodała Nadia.
- Dziewczynki, nie naciągajcie wujka – powiedział tata.
- Ale, kto mówi o naciąganiu – odparł spokojnie wujek. Chodźcie, kupimy i dla was – dodał i wziął nas za ręce.
Ruszyliśmy w stronę straganów pełnych kolorowych balonów
i obwarzanków. Przy jednym z nich stała w kolejce ciocia Zuzia.
- Cześć, dziewczynki – przywitała nas ciocia.
- Zuziu, kupmy też obwarzanki dla dziewczynek – powiedział wujek.
Po chwili wszyscy jedliśmy obwarzanki: ja, Nadia, mama, tata, ciocia Zuzia i wujek Antek. Rzeczywiście smakowały wybornie.
Gdy szliśmy, wujek zapytał nagle:
- To dziś masz wolne, Majeczko? A jutro, na którą idziesz do szkoły?
- Jutro też jeszcze mam wolne, bo jest święto świętych – powiedziałam.
- To znaczy, dziś jest Święto Wszystkich Świętych, a jutro Wiernych Zmarłych, tak zwany Dzień Zaduszny.
- Jak to? – spytałam zdziwiona.
- Tak, tak naprawdę to dopiero jutro powinniśmy odwiedzać groby naszych bliskich zmarłych, ale w naszej tradycji przyjęło się, że już od 1 listopada chodzimy na cmentarze, a czasem nawet i wcześniej. Warto o tych, którzy odeszli pamiętać cały rok. Ja robię jutro u siebie w szkole „Zaduszki”, podczas których wspominać będziemy zmarłych uczniów, nauczycieli, absolwentów i pracowników – opowiadał wujek.
         Kiedy już się rozstaliśmy, odwróciłam się i spojrzałam na wujka, jak odchodził z ciocią Zuzią. Jego szara jesionka zlewała się ze zmokniętą ulicą, murami cmentarza i równie szarym, jesiennym niebem.
- Maja, lekcje odrobione? – spytała nagle mama.
- Jeszcze nie wszystkie – odpowiedziałam.
- No to po obiedzie, bierzesz się za naukę – dodał tata.
         Mnie też czekał powrót do szarej rzeczywistości. Ale dobrze, że jeszcze jutro mam wolne. Jutro też można iść na cmentarz i kupić obwarzanki. Zawsze będę je kupować. To będzie taka moja tradycja, jak wujka Antoniego.

(Fragment książki Majka i zagubiony Antek, wyd. Lucky, Radom 2016)