literacki blog Adriana Szarego

sobota, 12 lipca 2014

(H)ania

     Gdy nagle pojawia się ktoś nowy, z nim pojawia się nowy wiersz...

 (H)ania

Są jeszcze arkadie małe wioski prowincjonalne miasta
których już nie ma które utrwala poezja które się pamięta
z dzieciństwa domy z zapalonymi oknami małe mieszkania
gdzie nie można wrócić po latach i nagle zjawia się ona
księżyc w znaku bliźniąt zaledwie siedem miesięcy za parę
lat nikt już nie będzie o tym pamiętał ktoś bliski zrobi jej
zdjęcie w zwiewnej sukience na tle zielonego zarostu traw
i drzew rozczochranych wyjdzie jak drobny kwiatek delikatny
pachnący do wyrwania nad głową białe loki siwiejącego nieba
a ona młoda atrakcyjna wrzuci to zdjęcie na facebooka poda
nazwę uczelni miejsce pracy ktoś ją pokocha wyśle wiadomość
zaprosi do znajomych skomentuje zlajkuje i przeglądając
profil pomyśli sobie że są jeszcze arkadie małe wioski
prowincjonalne miasta których już nie ma które utrwala
poezja które się pamięta z dzieciństwa domy z zapalonymi
oknami małe mieszkania gdzie nie można wrócić po latach

10 lipca 2014 r.

czwartek, 10 lipca 2014

Lena 7.07.14

     Wakacyjnych rozmyślań ciąg dalszy...

Lena 7.07.14

Najpiękniejsze kobiety to żony te które kiedyś ktoś pokochał
i te które potrafią kochać mimo wszystko Zawsze uważałem
że częściej powinni umierać faceci Nie rodzą dzieci palą więcej
fajek piją więcej alkoholu częściej przeklinają Im jestem starszy
tym mniej używam wykrzykników więcej znaków zapytania
kropek nad „i” (i na końcu zdania) wulgarnych przecinków
myślników myśli średników wieku średniego wielokropków
spraw niepodomykanych

7 lipca 2014 r.

sobota, 5 lipca 2014

Anilorak

     Pierwsze refleksje z tegorocznych wakacji...

Anilorak

Wyłączam telefon i umieram dla świata.
Zasypiam, śnią mi się kobiety bez nazwisk,
z imionami na literę K, na literę M.
Palą slimy lighty, a dym wżera mi się w skórę,
w płuca, w umysł i uzależnia od pięknych kobiet.
Palenie bierne jest gorsze od czynnego.
Podobnie jest z miłością, samo patrzenie
jest gorsze od dotyku, milczenie od rozmów,
smutek od uśmiechu. Nikt nie zauważył mojej
nagłej śmierci. Kobiety malują się tak samo,
farbują włosy, mężczyźni piją piwo i oglądają mecze.
Z martwych wstanę z każdym kolejnym pinem,
loginem i hasłem. Wystarczy tylko włączyć
telefon, który znów będzie milczał pogrążony
w głębokiej żałobie.

5 lipca 2014 r.