literacki blog Adriana Szarego

poniedziałek, 30 września 2013

Życie. Próba bilansu

      W Dniu Chłopaka, prawdziwie męska próba bilansu życia:


Próba bilansu


Nie zrobiłem jeszcze prawa jazdy
tylko 15% zdaje nowy egzamin

to musi być męczące autobusami
w tą i z powrotem

Nigdy nie uczyłem się pływać
nie jeździłem konno

ale stosunek do służby wojskowej
mam uregulowany

Z Radomia do Zamościa będzie
jakieś 200 km niecałe 3 godziny

na trasie miasto lektur ponad 60%
w ogóle nie czyta

Z tych obliczeń wynika że choć
nie zbudowałem domu nie spłodziłem syna

i nie posadziłem drzewa wciąż bardzo
kocham moją żonę

W zasadzie nie mam żadnych nałogów
nie nauczyłem się palić pić

nie trzeba umieć 0,2 promile to ilość
dopuszczalna w kodeksie drogowym

i w kodeksie pracy jeśli się ma
odwagę cywilną

tempo życia wzrasta
z szybkością samochodów

ilość wypadków i pijanych kierowców
maleje jak bezrobocie

a i tak co dziesiąty Polak umrze
na nowotwór jelita

piątek, 27 września 2013

Źrenice

   Jeszcze jeden wiersz o ludzkich namiętnościach:


Źrenice

mapa
twojego ciała
(równoleżniki ramion
południki łydek)

krainy których
nigdy nie odkryję
(nawet z kompasem
swoich źrenic)

więc mogę
patrzeć i się rumienić
(jak o zachodzie
słońca okolica)

żałosny śmieszny
jak turysta
(zgubiony
pełen niepokoju)

na niego patrzą
oczy twoje
(a on cię zamknął
w swych źrenicach)

czwartek, 26 września 2013

Zuzanna

    Tym razem przykład bardziej konsumpcyjnego podejścia do życia w wierszu „Zuzanna”, inspirowanym poematem Jana Kochanowskiego:


Zuzanna

  
współczesne Zuzanny
chętnie rozbierają się
na okładkach Playboya
dla dużych pieniędzy

same pozwalają się
podglądać niedojrzałym
chłopcom w erotycznych
filmach uzyskując sławę

drwią z poematu Mistrza Jana
i śmieją się z biblijnej
paraboli gdy wrzucają
akty w wirtualną przestrzeń

błogosławiony Hipolit
Taine który pisał
o determinacji
momentem dziejowym

choć i dziś nie brak starców
pod figowym drzewem


środa, 25 września 2013

Z diariusza wolontariusza

   Pozostając w kręgu tematyki religijnej, dziś wiersz poświęcony wolontariatowi:


Z diariusza wolontariusza


Poniedziałek

W ciemnościach zasypia i budzi się w ciemnościach
odróżnia jednak te barwy mroku noc od dnia
Żyje głębiej patrząc na świat oczyma duszy

Wtorek

Zza krat klatki ciszy widzi wszystko lecz milczy
jej usta to dłonie które przekazują kod
Ma dziesięć palców na wyrażenie emocji

Środa

Małe ciało na ziemi umysł obca przestrzeń
on urodził się lepszy lecz inność rodzi złość
Serce jego i matki ponad wymiarami

Czwartek

Bóg zabrał sprawność w zamian dał wrażliwą duszę
stopami tworzy dzieła trwalsze niż my dłońmi
Ona na płótnach rodzi anioły zna miłość

Piątek

Uczył się chodzić na cóż zdała się nauka
nie stąpa po ziemi a unoszą go kółka
Wstrzymajcie autobusy niechaj runą schody

Sobota

Przykuł go do łóżka kajdan chwilowej frajdy
można by rzec pokuta za powszednie grzechy
Chciałby usłyszeć wstań idź i nie grzesz więcej

Niedziela

Dziś jest niedziela modlę się w małym kościele
polecam tych z którymi pracuję niosą krzyż
Ja Szymon Cyrenejczyk dziękuję za zdrowie

wtorek, 24 września 2013

Zakonnica

     Powróciłem ostatnio do znakomitego tekstu wybitnego filozofa Leszka Kołakowskiego -"Modlitwa Heloizy kochanki Piotra Abelarda kanonika i teologa". Po raz pierwszy stworzyłem na jego podstawie krótki monodram z okazji otwarcia wystawy Honorowi Obywatele Miasta Radomia - Profesor Leszek Kołakowski, która zaprezentowana została dwa lata temu w VI Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Kochanowskiego, w Radomiu. W rolę francuskiej zakonnicy doskonale wcieliła się wówczas uczennica naszej szkoły Karolina Skrzek. 
    Już wkrótce pokażemy ponownie ten spektakl podczas Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej, który odbywał się będzie w radomskiej "Resursie Obywatelskiej". Zanim to jednak nastąpi pragnę przypomnieć na tym blogu tekst o innej siostrze zakonnej, który napisałem, zainspirowany pewną opowieścią o niespełnionej miłości dwojga młodych ludzi. Utwór zamieszczony został kilka lat temu w moim debiutanckim tomiku -"Wianek z myśli":

Zakonnica

Szukał a nie znalazł

Ona zdradziła go
z Najwspanialszym Mężczyzną
przyznasz że nie mogła dokonać
lepszego wyboru
Prosił a nie było mu dane

Ona kocha platonicznie
całuje tylko Jego Święte Rany
zgodzisz się chyba że tak
mniej boli


Pukał do wszystkich drzwi a nikt mu nie otworzył

On teraz wie że nareszcie jest szczęśliwa
on nigdy nie znał jej myśli
nie ma wątpliwości co do tego
że ona teraz ma opiekę

a on
zapytasz
czy on rywalizuje z Bogiem
nalegasz
przecież Stwórca ma do niej większe prawo
więc cóż on


Błogosławieni którzy płaczą

wtorek, 17 września 2013

Wrzesień `39

       Dzisiaj przypada 74. rocznica agresji wojsk radzieckich na Polskę. Z tej okazji w Radomiu miały miejsce uroczystości, związane z tym historycznym wydarzeniem. Oprawę artystyczną przygotowali uczniowie VI Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Kochanowskiego. Relacja na portalu radom24.pl.
      Jedna z uczennic Karolina Skrzek odczytała mój wiersz, napisany specjalnie na tę okazję, który w tym szczególnym dniu zamieszczam na moim literackim blogu:

Wrzesień `39

Jeszcze jeden
gość nieproszony

Wkradł się do domów
serc i umysłów

Wtargnął brutalnie
do dziecięcych marzeń

Miłosnych wyznań
kochanków stroskanych

Osamotnionym odebrał
ostatnią nadzieję

Żołnierze będą walczyć
jak dotychczas

Poeci pisać wiersze
uczeni historię

Ale potomni nie
uwierzą baśniom

Czas ich nauczy
sztuki przebaczania

Tylko Witkacy
już pozbył się złudzeń

sobota, 7 września 2013

Weltschmerz

       U progu nowego roku szkolnego, wiersz napisany z myślą o wszystkich nauczycielach, a zwłaszcza polonistach:

Weltschmerz

polonista
wchodzi
do sali

rozgląda się
uśmiecha
siada za katedrą

zakłada
okulary
otwiera dziennik

pyta na czym
skończyliśmy
ostatnią lekcję

prosi z książką
do tablicy
czytajmy powolutku

Horacego
Morsztyna
Goethego

interpretujmy
zapiszmy
weltschmerz

dni
tygodnie
lata

stopnie piątki
świadectwo
dojrzałości

kwitną kasztany
życie szkoły

nagle u polonisty
problemy z biologią
trudne lekcje chemii

okrutne zajęcia
matematyki
liczenie

godziny
minuty
sekundy

straszna historia
polonista
odchodzi

okazała katedra
stopnie nekropolii

świadectwo
opadają kasztany
dojrzałość

piątki czwartki
środy szkoła
życia

weltschmerz