literacki blog Adriana Szarego

sobota, 31 sierpnia 2013

Uliczka Tradycji

      W przyszły weekend kolejna edycja "Uliczki Tradycji", organizowanej przez radomską "Resursę Obywatelską". W ramach tej imprezy, przez kilka lat, prowadziłem "Kawiarnię Literacką", w której twórczość znanych poetów i pisarzy, a także swoją własną prezentowali najpierw uczniowie radomskiego "Plastyka", potem "Kochanowskiego", moi warsztatowicze z "Arki", a nawet znani literaci naszego regionu. W tym roku mój udział w "Uliczce" będzie trochę skromniejszy, bo nieco mniej pojawi się na niej literatury. 
      Pragnę jednak już dziś serdecznie zaprosić wszystkich do udziału w tej historycznej, miejskiej imprezie, przypominając mój zeszłoroczny, jubileuszowy wiersz, który poświęciłem pracownikom "Resursy": 

Uliczka Tradycji

Pięć lat temu się zaczęło…
Dzikowska, Kępa, Jagiełło

zawiązali koalicję,
by kultywować Tradycję…

-„Jaki stąd będzie pożytek?”
spytał rychło Kuba Mitek.

-„Taki nowy zwyczaj świecki”
odpowiedział mu Dziewięcki.

Pani Metzger: - „Tak na próbę”
- mówi – „zróbmy to spotkanie”

-„Dobrze” – przytaknął Pan Zubek
- „Będzie niezłe zamieszanie”.

I zrobili, jak myśleli
zapowiedź nagrała Celi,

A Pan Kazio – wzór estety
rozniósł z programem gazety,

które Marcin przygotował,
by Zwierzyński rzecz promował.

Na placu obok Resursy
ruszyły gry i konkursy.

Każdy młodzian, starzec,dziecko 
wraz z Dorotą Kumoszewską

Oraz Magdą Lucedarską
mógł zatańczyć sobie dziarsko

Solo, z damą czy z kolegą
przy muzyce Przybylskiego,

A gdy w tłumie się wyhasał
i miał dosyć skoków, kiwań

Szedł obejrzeć Kasię Sasal
i jej Teatr Poszukiwań,

Do którego się zalicza
Włodzimierza Mancewicza…

Lub obrazy polskie, włoskie
w galerii Pani Raczkowskiej.  

Święto dobrze się przyjęło,
więc kontynuowali dzieło

pod hasłem: „Siła w rzemiośle”,
„Ucz się Jasiu, ucz, ty ośle!”

Jeszcze raz do szkolnej bursy…
Też się uczmy od Resursy

Jak Tradycję kultywować
I uliczki swe szanować,

By słyszano o nas w świecie…
Zatem dziś na pięciolecie

Proszę otwierać dzienniczki!
Stawiam piątkę dla Uliczki,

Jako belfer, kumpel stary
naszej Resursy – A. Szary. 

czwartek, 29 sierpnia 2013

Tren

       W sierpniu mija piętnaście lat od śmierci mojej koleżanki ze szkoły podstawowej. To kawał czasu. My w tym czasie skończyliśmy szkoły średnie, studia, poszliśmy do pracy, założyliśmy rodziny...
      Pragnę przypomnieć jeden z moich pierwszych napisanych, a zarazem opublikowanych wierszy, dedykowany Kasi, który znalazł się po latach w moim debiutanckim tomiku "Wianek z myśli". Zamieszczam go z myślą o wszystkich tych, których już nie ma między nami...   

Tren

I nagle patrzę - nie ma Ciebie
I naglę widzę gdzieś zniknęłaś
Jak ta ostatnia gwiazda nieba,
Kiedy przed nocą się otwiera.

I nagle wielka pustka wokół,
Choć  tylko jednej brak duszy na świecie
I nagle łza się kręci w oku,
A serce straszny smutek gniecie.

I pozostają tylko wspomnienia,
Jak piękne, barwne fotografie
Bo twego uśmiechu, ciepłego spojrzenia
Dzisiaj z pamięci wymazać nie potrafię.

Wiem, że nie będzie tak jak było niegdyś,
Że już Twoja postać w mych oczach nie zagości,
Lecz mam nadzieję, że spotkamy się kiedyś,
Przy końcu wspólnej drogi do wieczności.
                                    
Ciebie Bóg wcześniej powołał do Siebie
Krócej Twa ścieżka życia trwała,
A więc Cię błagam, abyś będąc w niebie
Moim aniołem stróżem pozostała!

środa, 28 sierpnia 2013

Sadkowska

       Stary wiersz o jednej z radomskich ulic:

Sadkowska

Ulica ta się nigdzie nie zaczyna
nikt nie wie nawet gdzie się kończy
widzę ją kiedy w myślach zima
gdy w skrzydłach powiek zamykam oczy

szare wieżowce pozbawione dachów
windy wiodące prosto do gwiazd
tak bardzo chciałbym już bez strachu
przez ciernie dotrzeć do nich jeszcze raz

jedna skrzydlata myśl trzepocząc dręczy
by spojrzeć w okna tęczą malowane
by na balkonie bez poręczy
nakarmić ptaki u stóp ukochanej

a potem się z ptakami złączyć
chwilę na niebie się zatrzymać
nad tą ulicą co się nie kończy
i nie wie nikt gdzie się zaczyna

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Radom

       Na wakacyjnej, literackiej mapie rodzinne miasto Radom:

Radom

Radom
łatwiej
milczeć 
niż mówić

bo mówiąc
o nim
musiałbym 
powiedzieć

o własnych
miejscach
twarzach
bliskich ludzi

dzieciństwie
Wośnikach
gdzie woskiem
mały chłopak

wróżył nieprzytomnie
kocha czy
nie kocha

spacerach z dużym
psem przez pola
las kościół szkoła
podstawowa

a to mi trudno
zamknąć w słowach
to mego życia
jest połowa

musiałbym
mówić 
o skrawku
na świecie

gdzie Żeromskiego
i XV - lecie
Potok Północny
Borki Halinów

Niedzielny spacer
w skansenie
wśród młynów
lub na deptaku
w piękne 
popołudnie

Radom 
łatwiej
milczeć 
niż mówić

bo mówiąc
o nim 
mówiłbym
o sobie

a o sobie
zawsze 
mówić jest
najtrudniej

niedziela, 25 sierpnia 2013

Prośba

       Nietypowa prośba, zamykająca mój tomik "Wianek z myśli":


prośba


oddaj moje życie
innemu
jak się oddaje
zużyte ubranie

niech je połata
miłością
na którą mnie
nie starczyło materiału

więc egzystencja
świeci nagością

witryn internetowych
pierwszych stron gazet
poznanych dziewczyn

uczucia się popruły

oddaj moje życie
innemu
jak się oddaje
puste butelki

niech je napełni
przyjaźnią
na którą ja
nie mam kasy

więc egzystencja
męczy kacem

po wypitej wódce
zwietrzałych piwach
obalonych winach

więzi się potłukły

oddaj moje życie
innemu
jak się oddaje
niechciane dziecko

niech je wychowa
lepiej
niż są wszyscy
ludzie dookoła

więc egzystencja
razi niedojrzałością

ludzkich relacji
podjętych decyzji
dokonanych wyborów

nigdy nie dorastamy

oddaj moje życie 
innemu
jak się oddaje
psa do schroniska

niech go przygarnie
do świata
z którego zrywam
się jak z łańcucha

więc egzystencja
w wielkim kagańcu

ciasnych poglądów
wąskich horyzontów
stulonego pyska

gryzę się z myślami